Jump to content
staroń

Grześ, Rakoń, Wołowiec - 23.10.19

Recommended Posts

Siwa Polana - Polana Chochołowska - Grześ - Rakoń - Wołowiec - Wyżnia Dolina Chochołowska - Polana Chochołowska - Siwa Polana

Długość trasy - ok 24 km, najwyższy punkt - Wołowiec (2064 m.n.p.m.), suma podejść ok 1320 m, czas - 11h (tym razem pomyślałem, po co się spieszyć 😄

„Klasyk” - wszędzie słyszę o tych trzech szczytach. Może i tak, ponoć trasa bez większych wymagań, dla każdego, ot tak, nawet na rozruch. Jakiś ten październik dziwny u mnie, niby ładna pogoda w górach a ja nie mam czasu, żeby z niej skorzystać. Nie czas szukać winnych, udało się wybrać, trzeba się cieszyć 🙂 miałem plan w głowie na coś mocnego, ale z zastrzeżeniem, że nic na siłę, pomyślałem, zapewne końcówka ładnej pogody w tym roku, bez szaleństw, po prostu ciesz się tym, co kochasz 🙂

No i padło na „klasyk”, może w końcu czas zacząć robić te Zachodnie, do tej pory bardzo często pomijane. A przecież to piękne okolice, widokowe, rozległe, wymagające ze względu na spore dystanse, ciągłe wejścia, zejścia... i z pozoru prosta trasa kończy się późnym popołudniem, jak już jest ciemno. Tak jak ta 😛 Tu akurat nie przez faktyczne trudności a przez lużne podejście do tematu i spokojne pokonanie wybranej trasy. Kilometrów trochę zrobiłem, ale w sumie spora większość po asfalcie w Chochołowskiej. Był niby pomysł powrotu z Wołowca przez Jarząbczy, Kończysty i Trzydniowiański Wierch, ale jak się okazało, nie przy tej pogodzie (jak dla mnie wiało nieco powyżej mojej normy) i, przede wszystkim, godzinie 🙂 Końcówka, czyli przejście ze schroniska na parking przy Siwej Polanie tragedia, no ale to nie miejsce na narzekanie 🙂 rano w drugą stronę całkiem przyjemnie, jak nie ma ludzi i jest jasno a nie ciemno, to nawet lubię te skałki i potoki. Na pewno wrócę w te rejony, jak będzie trochę bardziej zimowo. Idąc na Wołowca znaczną część drogi wpatrywałem się w słowacką stronę i Rohackie Stawy, wygląda to super, trafia na listę życzeń. Tak jak Rohacze, które robią naprawdę spore wrażenie 🙂

A jakie są Wasze doświadczenia? Lubicie? Którędy chodzicie? W Chochołowskiej rower czy jednak całkowicie o własnych siłach?

 

spacer.png

1.JPG

2.JPG

3.JPG

4.JPG

5.JPG

51.thumb.jpg.720b8d76a4449dd4b41d1ac924af40aa.jpg

6.JPG

7.JPG

9.JPG

91.JPG

92.JPG

93.jpg

94.JPG

Edited by staroń
  • Like ! 8

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Fajna wycieczka na taki jesienny pogodny dzień. Super widoki 👍

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo lubię ten szlak. Był jednym z pierwszych dla mnie w Tatrach, mam sentyment. W Chochołowskiej używam kolejki-traktora, który chyba jest kontrowersyjny, bo w zeszłym roku jak schodziliśmy z Bystrej mój mąż rzucił "teraz trzeba szybko zejść, by na ostatnią kolejkę zdążyć", to jakiś zaawansowany w latach pan obrzucił nas pogardliwym spojrzeniem i wycedził "My nie jesteśmy TAKIMI turystami":classic_angry: Więc chyba w dobrym tonie jest gardzić tymi co jeżdżą traktorem. Na nudną Chochołowską jest sposób(sprawdzone)- iść tam przy pierwszych wiosennych roztopach. Wygląda to mniej więcej tak: Cudownie, sucho, nie wyciągam raczków, ojej lód, muszę natychmiast założyć raczki, o nie, znów sucho, stępią mi się raczki, lód, chyba się zabiję, ale nie wyciągam już raczków bo za chwilę znów będzie sucho... i tak do schroniska, nie było chwili nudy :D W drodze powrotnej było trochę gorzej, bo śniego-lód zrobił się jakiś rozciapany i jedyna atrakcją było mycie raczków w strumieniu, z powodu końskich gówienek, które były wszędzie. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Chodzę zawsze na własnych nogach ale przyznaję że nie lubię Chochołowskiej. Natomiast Wołowiec to mój ulubiony szczyt w Zachodnich a Rohacze są naprawdę fajną wycieczką dla tych co już nie chcą po Czerwonych ale jeszcze nie gotowi na Orlą. Schodzenie doliną do parkingu to oczywiście droga przez mękę ale przynajmniej kolana nie cierpią 😉 Kozice w drodze na Wołowiec. Rohackie stawy widziane ze szlaku na Rohacze. Szlak przez Rohacze.

DSC_1515.JPG

DSC_1539.JPG

DSC_1556.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w tym roku spakowała rower do samochodu i przejechałam chochołowską w obie strony i to był super pomysł. Dzięki temu zaliczyłam kilka szczytów poza Wołowcem 😁 Widoki jesienią z tych części Tart to miód malina! Ale za każdym razem gdy tam jestem - piź***  znaczy się mocno wieje 😁

99243D5B-0843-436A-9DA2-BA8AF2D503B9.jpeg

01E04E32-5181-48C0-B189-58F368D15619.jpeg

4C5A0C3E-B96F-4185-B162-21E8A1C6B40E.jpeg

  • Like ! 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 10/24/2019 at 9:43 AM, staroń said:

W Chochołowskiej rower czy jednak całkowicie o własnych siłach?

Ciężko jeździ się z większym plecakiem - zwłaszcza po nierównościach 😜

Ale od wieeeelu, wieeeeeeelu lat mam plan wypożyczenia sobie kiedyś zimą fatbike'a, wniesienie go na którychś ze szczytów i zjazd na przełaj głową w śniegu, kołami do góry 😈

 

A skoro każdy dał już swoje zdjęcie, to i ja dam:

MG-8169.jpg

Edited by Q'bot
  • Like ! 4
  • Wow 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

A jakie są Wasze doświadczenia? Lubicie? Którędy chodzicie? W Chochołowskiej rower czy jednak całkowicie o własnych siłach?

Na Wołowiec (Przez Grzesia i Rakoń) poszliśmy z buta z parkingu (i to tego pierwszego z brzegu po tym jak się skręca do Chochołowskiej - człowiek uczy się na błędach), zabraliśmy na wycieczkę osoby, których wcześniej największym tatrzańskim dokonaniem był Kasprowy przez Myślenickie Turnie i zdaje się, że po wycieczce niektórzy byli w szoku :D O

Od tamtej pory wycieczki w Tatry Zachodnie zaczynamy kolejką Rakoń. Szkoda nóg na asfalt.

Edited by Gieferg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja korzystałam i z roweru i "pociągu",  żeby skrócić sobie szlak. Przeważnie jednak nocuję w schronisku, na drugi dzień z rana jestem prawie już na szlaku, nie mówiąc o tym, jak piękne są wschody i zachody w dolinie 🙂 

 

DSC00580.JPG

20140619_111411.jpg

20140619_153230.jpg

20140619_174119.jpg

  • Like ! 6
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Anuś, dzięki 🙂 Z tego dnia (29.06.2016) mam troszkę więcej takich zdjęć. Nocowałam wtedy w schronisku i dzięki temu trafiłam na tak piękny wschód słońca z lekką mgiełką. To zdjęcie zrobione jest między 5 a 6 rano, szliśmy wtedy na Bystrą 🙂 

DSC00564.JPG

20160629_055943.jpg

  • Like ! 5
  • Wow 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cudownie ....

Na Bystrą też kiedyś pójdę pięknie się prezentuje z Ornaku 

  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...