Jump to content

Słowackie przechadzki - Mały Lodowy i Mała Wysoka


Recommended Posts

Po ostatnim biegu po Tatrach i takim dziwnym uczuciu samotności na odcinku Czerwone Wierchy - Kasprowy wiedziałem już, że następny trip musi być o charakterze trekkingowym, w towarzystwie. Po prostu fajnie dzielić z kimś tą radość obcowania z górami ?

Tydzień przed wyjazdem odezwał się do mnie mój ziomek Piter:
- Stary, ale bym pojechał w góry...
- To dawaj za tydzień ? Miałem jechać z @szesc_kolorow, ale jemu coś wypadło.
Ustaliliśmy, że jak prognozy będą git to lecimy na krótki, weekendowy wypadzik. Celem jest po prostu chillerka w górach w dobrym towarzystwie. Żadnego pędzenia, turbo kilometrażu i zarzynania organizmu - chcemy po prostu jak najwięcej sobie pobyć w górach.
W ogóle plan tej wycieczki miał być całkowicie inny. Planowaliśmy dojechać jakimś busem/pociągiem do Zako bądź Bukowiny. Stamtąd mieliśmy wziąć taxi na Łysą Polanę. Chcieliśmy zrobić trasę: MoKo, MPpCh, MSC, NaCl, H2SO4, następnie zejście do Hińczowej, Popradzkie i poprzez przełęcz pod Osterwą wejść na Tępą i Kończystą. No i zejść do Smokovca. Jednak udało nam się ogarnąć auto, większych chęci też do marszu asfaltem u nas nie było, więc od razu uderzyliśmy w stronę Smokovca z planem wejścia na Mały Lodowy, Małą Wysoką i Sławkowski.
Nasza podróż miała się zacząć w piątek o 14, z powodu opóźnienia zrobiła się 17, do tego korki za Warszawą + Zakopianka, więc na miejscu naszego noclegu w Nowej Leśnej znaleźliśmy się o... 23:30 ? Fajnie, pierwotnie miała to być max 21 ? Zanim się ogarnięliśmy to już była 0:30. Pobudka 6:15, czujemy się jak zombie. Kumulacja zmęczenia spowodowanego brakiem snu jest blisko, bo od wtorkowej imprezy nie dane było mi się wyspać ? Jem zajebiste śniadanie - pumpernikiel + banan przepijany wodą. Zmuszam się do jedzenia, bo mój żołądek i przełyk jest jeszcze na nocnej zmianie. Po wciśnięciu w siebie posiłku udaje nam się zebrać do wyjścia chwilę przed 7.
Dojeżdżamy do parkingu w Starym Smokovcu. Parking... 10€ ? O matulu, cenią się ? Wytaczamy się z auta, zakładamy plecaki i ruszamy w stronę Hrebienoka.  Podchodzimy tak jak prowadzi szlak - trochę asfaltem, trochę ścieżką. Pierwsze 20' marszu jest tragiczne. Organizm jeszcze nierozbudzony, zerkam na Garmina - puls mniej więcej 150, a nachylenie wrażenia większego nie robi. Na szczęście mój organizm po chwili zaczął się ogarniać i tętno spadło do stabilnych 130 - w końcu odczuwalny wysiłek stał się adekwatny do pokonywanej trasy ? Po 30' marszu docieramy do Hrebienoka - we WSPANIAŁYM i cudownie napisanym przewodniku Nyki wyczytałem, że to taka "polska Gubałówka". No okej, da się znaleźć do niej podobieństwa, takie jak np. kolejka i masa ludzi wylewających się z niej, ale... No sorry, z naszej Gubałóweczki widoczki są o dwie klasy wyżej.  U nas widać Tatry od Hawrania , przez Lodowy, Rysy, Świnicę, Czerwone Wierchy, aż po Bystrą, Kominiarski i Osobitą. A tam? Yyy... masyw Łomnicy. O, i Sławek. No serio, porównanie Hrebienoka do Gubałówki ma się tak jak porównanie... kałuży do Morskiego Oka - niby i w jednym i drugim woda, ale jednak to nie to samo ?

IMG_20210724_074957.thumb.jpg.7d928232138135b7f06c1833aeda71b2.jpg
Ale wracając do historii, docierając do Hrebienoka zmieniamy kolor szlaku - czas na czerwony, czyli fragment Magistrali Tatrzańskiej. Mijamy Olbrzymi Wodospad, którego bryza przyjemnie chłodzi i po 30' z Hrebienoka docieramy do Chaty Zamkowskiego.

IMG_20210724_080106.thumb.jpg.6a8339dd4af36c42b7c1cd9d02894684.jpg

Pierwsze co mi się rzuca w oczy to plac zabaw ? Trochę mnie to dziwi, bo w Polsce, okej, są schroniska, gdzie są atrakcje dla dzieci, ale ze zjeżdżalnią spotykam się po raz pierwszy. W sumie fajne podejście mają w tej kwestii Słowacy. Można pójść z dziećmi do takiego schroniska, zostawić je na placu zabaw i samemu pójść w góry ? To taka górska przechowalnia potomstwa! ?
W chacie Zamkowskiego nadal żadnego postoju nie robimy, bo nie ma ani widoków, a i pumpernikiel dalej podaje mi energię. Powoli wychodzimy z piętra lasu doliny Małej Zimnej Wody. Po naszej lewej turnie Kościołów, po prawej zbocza Łomnicy. Zaczyna robić się coraz ciekawiej. Idziemy pod progiem stawiarskim, następnie kilkoma zakosami pod górę i docieramy do Terinki w Dolinie 5 Stawów Spiskich. Żaden ze mnie geolog, ale te (chyba) mutony przy stawach robią wrażenie. Siadamy na jednym z nich i robimy krótką przerwę w pięknym otoczeniu gór. Wjeżdżają żelki, ale mimo wszystko trochę je w siebie wciskam - nie mam zbytnio dzisiaj apetytu. Z naszego punktu obserwacyjnego podziwiamy ścianę Żółtej Ściany, w której widzimy wspinacza, Pośrednią Grań, Spągę, Czerwoną Ławkę, nasz cel czyli Mały Lodowy, Lodowy Szczyt, który muszę przyznać, że z tej strony nie prezentuje się zbyt dostojnie i oczywiście Baranie Rogi, Durne i Łomnicę.

IMG_20210724_084947.thumb.jpg.0b4e8ab6061083efdb569c0b39fe4101.jpg

IMG_20210724_091644.thumb.jpg.7c88a30448ac991bcc6e4af849e63aef.jpg

IMG_20210724_083523.thumb.jpg.30ce6d41b2e86ab1fc8918b4355c9c51.jpg

IMG_20210724_092201.thumb.jpg.527f2d6a1e3d19bc91d6efd15e98c41f.jpg


Nasza przerwa trwa 10-15' po czym rozpoczynamy podejście w stronę Czerwonej Ławki. Jeśli chodzi o ruch turystyczny to porównując go do tego, co się dzieje po polskiej stronie to mogę powiedzieć że jest znikomy, a porównując do słowackiej to umiarkowany. Pod fragmentem z łańcuchami wraz z Piterem ubieramy kaski i bez większych problemów dochodzimy na Przełęcz. I tutaj taka mała dygresja, bo spotkałem się z opiniami, że szlak na Czerwoną Ławkę jest trudny. Wiadomo, że "trudność" szlaku jest bardzo subiektywna, ale z racji tego, że ludzie byli na łańcuchach to w ogóle z nich nie korzystałem i obchodziłem ich poniżej i nie stanowiło to problemu. Nie widziałem tam jakiś newralgicznych miejsc, ekspozycja też nie była jakaś duża, także wg mnie ta ocena trudności jest mocno przesadzona. Jeśli miałbym znaleźć odpowiednik po polskiej stronie to bym powiedział, że najbliżej tego jest chyba wejście na Świnicę.

IMG_20210724_100732.thumb.jpg.45da594c73de3185a187fb5fbe7b369b.jpg

O 10:20 meldujemy się na przełęczy, skąd zaczynamy podejście na Lodowy. Na początku na wprost, pod górę, następnie trawersujemy w lewo. Zastanawiałem się czy nie minę odpowiedniej "piarżysto-skalistej rynny", ale jak ją zobaczyłem to stwierdziłem, że nie ma takiej opcji ? Przeszliśmy na jej lewą stronę i doszliśmy aż na grań, skąd udaliśmy się na wierzchołek. A na górze... Widoki to po prostu uczta dla oczu! Widać dużo i jeszcze więcej.

IMG_20210724_113643.thumb.jpg.d9737b1664d193a6c4044c645358db78.jpg

IMG_20210724_113642.thumb.jpg.837c6a4439d3e0849be9c7c706e36e90.jpg

 

Oprócz nas na szczycie był jeszcze jeden ziomek. Polak jak się okazało. Od słowa do słowa i stwierdziliśmy, że idziemy razem na Małą Wysoką. I to jest fajne w górach, że można poznać naprawdę ciekawe osoby i nawet jeśli idzie się samemu to bardzo często po chwili można mieć towarzysza.

Na Małym Lodowym siedzieliśmy tyle, że gdybyśmy mieli pod sobą jajka (kurze, nasze  są zawsze z nami) to zdążylibyśmy je wysiedzieć ? Po posiłku w postaci kawałka czekolady, garści orzeszków i połowie kanapki czas ruszać, bo Mała Wysoka sama do nas nie podejdzie. Po godzinnym relaksie rozpoczynamy zejście. Trzymamy odstępy, bo parę kamieni co jakiś czas mimo wszystko obok nas zlatuje. Dochodzimy ponownie do Czerwonej Ławki. Aaaa! I właśnie! Muszę dodać, że rzadko jest tak, by jakieś miejsce na zdjęciu/filmie zrobiło na mnie wrażenie. Ale zdecydowanie zapadła mi w pamięć Spąga z Czerwonej Ławki. Ona wygląda jak jakaś wieża z Mordoru z Władców Pierścieni. Brakuje jeszcze lawy spływającej ze szczytu, Oka Saurona i piorunów dookoła... Oh, wait...

IMG_20210727_101010.thumb.jpg.da00d52009486e604535529c58748a5d.jpg

Czujecie ten klimat, nie? ? A tu w oryginale ?

IMG_20210724_115449.thumb.jpg.0717c9c56091d89b9d489dbbd54c604b.jpg

Schodzimy szlakiem po stronie Doliny Staroleśnej. I to co mogę powiedzieć - WOW. Jest po prostu śliczna. Robi wrażenie ta przestrzeń. Jest bardzo rozległa i płaska. Trochę wygląda jak Karkonosze wywrócone na lewą stronę, tj. to co płaskie jest doliną a nie wyżyną. Obcowanie z górami w tym miejscu jest naprawdę przyjemne.

IMG_20210724_122829.thumb.jpg.1ea8a179e267c17a84f6e5a448990489.jpg

IMG_20210724_122836.thumb.jpg.e1517ca16b225386f7767eb4e5a71cae.jpg

Dochodzimy do Zbójnickiej Chaty, skąd od razu robimy odwrót, bo w sumie nikt nic z niej nie chce. Idziemy więc w stronę Rohatki. Po minięciu ostatniego stawu w dolinie zaciągam ostatni łyk wody z bukłaka. Cholera, serio? Przecież nie będę się cofał, by tą wodę uzupełnić. Trudno, dolecę bez, najwyżej od Pitera pożyczę ? Zastanawiam się w takim razie co tyle waży w moim plecaku skoro wody już nie ma, a on nadal mi ciąży... ?
Rohatka wydaje się turbo daleko... Szacuję nasze wejście na jakieś 40', jednak tak to jest w górach, że to co strome zbliża się bardzo szybko, gdy zaczyna się na to wchodzić, więc po niecałych 25' meldujemy się na Rohatce. Jest godzina 13:40, także na razie mniej więcej wszystko jest zgodnie z planem. Rohatka pod względem dostępności miejsca na przełęczy jest bardzo podobna do swojej koleżanki Czerwonej Ławki. Zmieszczą się jakieś 3-4 osoby, czyli idealnie by zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie cała rodziną... bez dzieci, bo one zostały w chacie Zamkowskiego na placu zabaw ?

IMG_20210724_135247.thumb.jpg.edb47161e5805c23f72676396723da61.jpg

Zejście/wejście z/na Rohatki na stronę Doliny Białej Wody, wydaje się trudniejsze niż na Czerwoną Ławkę. Żleb węższy, bardziej sypki. Turystki przed nami miały problem z jego pokonaniem, więc po dżentelmeńskim podaniu ręki w trudniejszych momentach i zejściu niżej kierujemy się w stronę Polskiego Grzebienia. Po raz pierwszy dzisiaj w tym miejscu daje o sobie znać niewystarczająca ilość snu, bo czuję lekką zamułę. Dochodzimy jednak na Polski Grzebień, gdzie zaczynamy obrywać zimnymi powiewami.

IMG_20210724_142340.thumb.jpg.b1ff53432ac8f15eadb72fb0ca2a6d4d.jpg

IMG_20210724_145826.thumb.jpg.0c3c5c74e147f252e62a1d10fb8e5c3d.jpg

By nie tracić ciepła kierujemy się od razu w stronę Małej Wysokiej. Początkowe podejście jest git, ale nagle... Głód. No dosłownie mnie odcina ? Nienawidzę tego uczucia, dlatego zawsze staram się w miarę regularnie coś podjadać by do tego nie dopuścić, ale wybitnie mi dzisiaj jedzenie nie wchodziło. Doczłapuję się na szczyt, a jednym z pierwszych zdań wypowiedzianych do towarzyszy jest "Dajcie... mi... orzeszki..."
Z pamiątkowymi zdjęciami poczekamy, bo wieje jak cholera. Kryjemy się za kamieniem, bo tam chociaż jesteśmy odsłonięci od wiatru. Zerkam w stronę Pitera, który siedzi w bluzce na ramiączka.
- Mordo, czemu nie zakładasz bluzy?
- Nie wziąłem z auta.
- Aha XD
Podziwiam, ja bym chyba nie usiedział na szczycie 1,5h przy tym wietrze i temperaturze, która wg Garmina wynosiła 14 stopni ? Gadamy też o Sławkowskim i decydujemy się go odpuścić. Gdybyśmy dzisiaj wracali do domu to byśmy go łoili na 100%, ale wiedząc, że na następny dzień prognozy są optymistyczne (nawet nie wiecie, jak srogo się przeliczyliśmy), także dochodzimy do wniosku, że wolimy zejść wcześniej, trzasnąć browarka i złapać więcej snu, bo kolejnego dnia mamy w planach Kończystą i Furkot. Gdybyśmy na szlaku znaleźli się o 4 jak było w pierwotnych planach, a nie o 7 to by wszedł i Sławek i odpowiednia ilość snu na następny dzień, a tak... No musimy się wyspać ?
Na Małej Wysokiej spędzamy dobre 1,5h patrząc na Gerlach, Staroleśny, Wysoką, Rysy, Orlą i okoliczne doliny. Po zjedzeniu odpowiedniej ilości orzeszków jestem gotowy by wychylić się z dziupli i zrobić kilka pamiątkowych zdjęć ? Patrząc na te widoki mam przeczucie graniczące niemalże z pewnością, że wschód słońca z Małej Wysokiej musi być po prostu zajebisty.

IMG_20210724_161101.thumb.jpg.b0bbc3aed2f7f92dfb4f9ff1c3814575.jpg

IMG_20210724_163206.thumb.jpg.9f65caf0148c314bd800b042157d3c73.jpg

IMG_20210724_163203.thumb.jpg.0b987dda8b5e5bd052ab34827e750b26.jpg

O 16:30 rozpoczynamy zejście z powrotem na Polski Grzebień. A z takich ciekawostek to przed IIWŚ i przed I rozbiorami biegła tędy polska granica. Ot, takie info jeśli ktoś jeszcze nie wiedział. Schodząc zerkamy co chwila na Gerlach, na którego kiedyś będzie trzeba się w końcu wdrapać, ale raczej będzie to od strony Doliny Batyżowieckiej. Dochodzimy do Wielickiego Stawu, którego ciemna toń może naprawdę zachwycić. Gerlach z tej perspektywy też robi wrażenie.

IMG_20210724_172513.thumb.jpg.90d5b6ff213682d3bc8e8fc05f97cbb2.jpg

IMG_20210724_172155.thumb.jpg.59cf45dff24a1df0e5b9134a4c5902ef.jpg

Na jego brzegu robimy chwilę przerwy w celu uzupełnienia wody do bukłaków, a następnie mijając Mokrą Wantę docieramy do Śląskiego Domu. Ah, skromnisie z tych Słowaków. "Dom". Fajny ten domek. Taki ładny, malowniczy, dojebany. Po prostu śliczny ?

IMG_20210724_180608.thumb.jpg.86372cd24eb6a11a0bd285ee572e70b6.jpg

Odbijamy na żółty szlak i schodzimy do Smokovca, do którego docieramy około 19. Na miejscu jeszcze szybka, ciepła szamka i szukamy sklepu, w którym moglibyśmy nabyć zasłużonego browarka. Iiii... Masakra, ani w Smokovcu ani w Nowej Leśnej nie znaleźliśmy czynnego sklepu. Na szczęście właścicielka pensjonatu nas poratowała ? Właśnie! Co do napojów! Spróbowałem Kofoli. Jest bardzo spoko, taka ziołowa. Smakuje trochę jak Jager z coca-colą, ale bez alkoholu. Bardzo fajny napój. Polecam.

O 22 udaje nam się położyć do spania z poczuciem, że kolejny dzień powinien być równie piękny, chociaż wg prognoz bardziej wietrzny. No tak, dobre słowo "powinien". ?

Edited by Luk_
  • Like ! 15
  • Wow 3
Link to post
Share on other sites

@Luk_ wiedziałam, że się Wam wypad udał???, ale że bylo aż taka fajnie to nie przypuszczałam...???? Super! Gdybyście tak nie biegali po Tatrach, to może bym sie kiedys z Wami wybrała... a tak będę czytać telacje... no i fajnie ?  ?

A propos placów zabaw - Slowacy idą w ślady krajów alpejskich, gdzie przy każdym  schronie  jest spore "bawidlo" ( jak mawiał kiedyś mój syn), które skutecznie hamuje plany trekingowe rodziców z dziećmi...? coś o tym wiem.

No i znowu Nyce się dostało, ale tym razem nie mam nic na Jego obronę .?‍♀️

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

@Luk_ kondycji można Tobie pozazdrościć ? Cieszę się, że dołączyłeś do grona miłośników Kofoli. Może Nyka porównując Gubałówke z Hrebienokiem akurat miał na myśli wszystko tylko nie widoki ? Zresztą trudno mi się wypowiedzieć, bo ja widoków z Gubałówki nigdy nie widziałam ? bo chodzę tam tylko w paskudną pogodę.

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@jaaga76 nie biegliśmy ? Miała być chillowa wycieczka i tak się stało. Ale jak czułem że muszę.pochodzic to teraz czuję żebym pobiegał trzeba to miksować ? A wiesz, ogólnie to jakbyś chciała przejść nawet kawałek trasy to dawaj znać, może kiedyś uda się zgadać ?

Dlatego mówię, nie ma co z dziećmi walczyć - dzieci na placu zabaw, rodzice w górach ? Tylko jakiegoś opiekuna trzeba tam skołować ?

1 godzinę temu, jaaga76 napisał:

No i znowu Nyce się dostało

To nie tak, ja bardzo szanuję jego wiedzę i osobę, po prostu przewodnik ciężko się czyta ? Ale ostatnio wpadł mi w ręce PDF jego przewodnika i nie wiem jak to się ma do nowszych wersji "Tatr Słowackich", ale w tym co mam są opisy wejść na niektóre pozaszlakowe miejsca co bardzo mnie cieszy ?

@Fibi ja Gubałówkę lubię, bo tam jest taka polana na której można posiedzieć i popatrzeć. Chociażby wieczorem, po udanym tripie. Tylko trzeba uważać by kocyka nie położyć na owczych klockach ? No i patrz:

Gubałówka (nie mam pojęcia czemu ta fota jest obrócona nie mogę z tym nic zrobić):

 

IMG_20210604_201045.thumb.jpg.b6116b4622d0ebba5ebb3123172e5fe8.jpg

Vs Hrebienok:

IMG_20210724_072520.thumb.jpg.91e31091db954854bcb55971ae0b2550.jpg

Edited by Luk_
  • Like ! 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

@Luk_ super traska ?? tak akurat w sam raz na fajną chillerkę ??. A tak już bardziej na poważnie to fajne bawicie się naszymi Taterkami a i nie zapominacie o bezpieczeństwie ?. Nawet jak trzeba to pomocną dłonią służycie, super ??. Pogoda udana, fotki piękne, mega udana wędrówka ?.

  • Like ! 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Dzięki ?

No serio chillerka ? Czas wędrówki to łącznie jakieś 9h, więc to nie jest dużo ?

Bezpieczeństwo zawsze na pierwszym miejscu ? Wychodzę z założenia, że głupio zginąć np. od małego, rozpędzonego kamienia, który kask zatrzyma, a głowa już niekoniecznie albo zostać pogrzebanym na amen w lawinie przez brak lawinowego abc. Finalnie czy to koszta rehabilitacji czy akcji ratunkowej czy pogrzebu będą kosztowały więcej niż ten cały górski sprzęt ?A co do bezpieczeństwa to myślę że właśnie taki kask na szlaki gdzie coś może z góry zlecieć to warto  mieć. Waży niewiele, a jak już go kupiłem to warto ze sprzętu korzystać ?

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites

Super relacja, zdjęcia mega ? Narobiłeś mi ochoty na ten Mały Lodowy, ale chyba przyjdzie na niego czas razem z przejściem ferraty jak już będzie gotowa. 

5 godzin temu, Luk_ napisał:

MoKo, MPpCh, MSC, NaCl, H2SO4, następnie zejście do Hińczowej, Popradzkie i poprzez przełęcz pod Osterwą wejść na Tępą i Kończystą.

To moja trasa z poprzedniego tygodnia, tylko że zamiast Kończystej następnego dnia na wschód na Rysy. ? Ogólnie nie polecam zejścia z MPpCh do Hińczowej. Kruszyzna jakiej niewiele w Tatrach, spadające samoistnie kamienie i wiele wiele innych zagrożeń. 

 

5 godzin temu, Luk_ napisał:

wschód słońca z Małej Wysokiej musi być po prostu zajebisty.

Żebyś wiedział ?

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites

Trasa rewelacja?a opis jeszcze lepszy. Też byłam wczoraj na Czerwonej Ławce ale bez Małego Lodowego (ale też bez mgły?). I znowu nie mogę się nadziwić Twojej kondycji......może muszę też jeść żelki? ?

Jeszcze raz Wielkie Gratki?

  • Like ! 5
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Luk_ napisał:

No serio chillerka ? Czas wędrówki to łącznie jakieś 9h, więc to nie jest dużo ?

No tak @Luk_ dla Ciebie to chillerka, taki lajcik ??? dla innych to całodniowa mega wyrypa ? a dla jeszcze innych coś zupełnie nieosiągalnego (jakiś kosmos). Chcę wierzyć, że zaliczam się do tej drugiej grupy ?? więc może kiedyś też spróbuję bo trasa jest mega, szczególnie przy pięknej pogodzie ? (byłem wszędzie poza Małym Lodowym).

Co do kwestii bezpieczeństwa to pełna zgoda, nic dodać nic ująć ? 

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Mateusz Z napisał:

To moja trasa z poprzedniego tygodnia, tylko że zamiast Kończystej następnego dnia na wschód na Rysy. ?

To nie prościej już Ci było przejść z MSC granią na te Rysy? ? Cóż, ze ścieżką z MPpCh do Hińczowej będzie trzeba się w końcu zmierzyć, bo dzięki temu można robić bardzo fajne pętelki po Tatrach ?

2 godziny temu, Mateusz Z napisał:

Żebyś wiedział ?

Moim następnym sprzętem górskim do kupienia będzie na 100% śpiwór i mata samopomująca ?

2 minuty temu, Zośka napisał:

I znowu nie mogę się nadziwić Twojej kondycji......może muszę też jeść żelki? ?

Ej, no halo ? To był zwykły trekking, nie przesadzajcie. Rozumiem, gdyby to było robione biegiem, etc, ale przecież to jest trasa i dystans, która większość osób w swoim tempie powinna pokonać ? Oczywiście jeśli się nie leży na kanapie tygodniami ? Wiem @Zośka ile się ruszasz, myślę że Ty akurat to na lajcie byś trzasnęła taka trasę ?

A co do żelków. Wziąłem złe. Nimm 2 Dżunglaki. Kurde, no za twarde były i za długo się je żuło ? Lepsze Heroes albo takie zwykłe miśki chyba od Jutrzenki ?

  • Like ! 6
Link to post
Share on other sites

@Krzysiek Zd czytając Twoje relacje to myślę, że też byś to machnął bez problemu ? Serio, na tej trasie jest w zasadzie jedno mocne podejście - na Rohatkę i może kawałek na Czerwoną Ławkę (odcinka z łańcuchami nie liczę, bo tam wiadomo - ludzie, klamry, łańcuchy, etc). Tak poza tym to na tej trasie nie czuć jakoś specjalnie przewyższenia

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Luk_ napisał:

nie prościej już Ci było przejść z MSC granią na te Rysy?

Nie mój poziom ? Grań jest bardzo trudna. Za 10 lat jakbym codziennie ćwiczył może z przewodnikiem bym to przeszedł na farcie. . 

 

29 minut temu, Luk_ napisał:

Moim następnym sprzętem górskim do kupienia będzie na 100% śpiwór i mata samopomująca ?

Trzymam Cię za słowo ? Kima w górach, zachód i wschód to niesamowite przeżycie. 

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Mateusz Z napisał:

Grań jest bardzo trudna.

Wiem wiem ? ale grań wokół MoKa fajnie by było kiedyś zrobić. Np. od Żabiego Niżnego, przez Rysy i Miegusze po Szpiglas.

9 minut temu, Mateusz Z napisał:

Trzymam Cię za słowo ? Kima w górach, zachód i wschód to niesamowite przeżycie

Może jeszcze w sierpniu wypali. A zachodu i wschodu w górach już doświadczyłem niejednokrotnie, ale nigdy z perspektywy leżącej ?

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites
41 minut temu, Luk_ napisał:

Serio, na tej trasie jest w zasadzie jedno mocne podejście - na Rohatkę i może kawałek na Czerwoną Ławkę (odcinka z łańcuchami nie liczę, bo tam wiadomo - ludzie, klamry, łańcuchy, etc). Tak poza tym to na tej trasie nie czuć jakoś specjalnie przewyższenia

Tak, wiem jak to wygląda ? ale z ciekawości, sprawdziłem sumę przewyższeń i wychodzi ponad 2,5k ( bez Małego Lodowego ) a to już jednak jest trochę ?.

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites

I tak, i nie ? Ale myślę, że dla wprawnego piechura, mając do dyspozycji ładny dzień, jest to jak najbardziej do zrobienia bez większych przeszkód ? Zresztą... Twoje przejście Tatr Zachodnich miało 2,3k przewyższenia (czyli licząc z Lodowym tylko jakieś 350m mniej)  i z 5km więcej długości ? Więc wychodzi niemalże 1:1 ?

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Luk_ napisał:

Ale myślę, że dla wprawnego piechura, mając do dyspozycji ładny dzień, jest to jak najbardziej do zrobienia bez większych przeszkód

@Luk_przekonałeś mnie ?. Jutro zamiast do pracy tym razem wyjątkowo nie idę na Krywań ? (jak mawiał klasyk ?) a zrobię sobie spacerek na ML i MW właśnie ??.

A tak trochę poważniej, to masz rację przy dobrej dyscyplinie czasowej szlak jest do ogarnięcia ?

 

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Krzysiek Zd napisał:

Jutro zamiast do pracy tym razem wyjątkowo nie idę na Krywań ? (jak mawiał klasyk ?) a zrobię sobie spacerek na ML i MW właśnie ??.

Wiesz, nasi dziadkowie/rodzice kiedyś na takie spacery chodzili ? Aż mi się przypomniał jeden mem ?

1521399073_yulkyi_fb_plus.thumb.jpg.aea88ef6cb086a84d5ec674114d2abb0.jpg

 

Pewnie, że do ogarnięcia ? Mapa turystyczna pokazuje 13h, z ML będzie 14, więc wyjście rano o 5-6 i żeby w ogóle nie zrobić tego w czasie z mapy to chyba trzeba iść tyłem ?

Ale no muszę przyznać, że czasy na tabliczkach słowackich są ambitne ? Gdy ktoś tak pierwszy raz pojedzie na szlak do sąsiadów i pomyśli, że czasy  polskie i słowackie są wyznaczane na podobnych zasadach to może się srogo zdziwić ? Jak następnego dnia byliśmy na Osterwie to szlakowskaz słowacki pokazywał z Popradzkiego 1h. Nam się udało wejść trochę szybciej bez forsowania tempa, ale myślę, że tacy wakacyjni turyści mogą się mocno zdziwić ?

  • Like ! 3
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Luk_ napisał:

Jak następnego dnia byliśmy na Osterwie to szlakowskaz słowacki pokazywał z Popradzkiego 1h

To prawda można się zdziwić z tymi przez nich podawanymi czasami ?. Sprawdziłem, jak to było z tą Osterwą w moim przypadku w zeszłym roku i mówisz, że piszą 1h to się .... nie zmieściłem wyszło 1h 05' ?.

Na swoją obronę mam tylko to, że miałem już tego dnia w nogach Koprowy i żar się lał z nieba mimo, że było już ok. 16  ?    

Edited by Krzysiek Zd
  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites

Na Koprowy z tabliczki przy asfalcie szlakowskaz pokazywał chyba 3:15 ? Chociaz sprawdziłem teraz na mapie turystycznej i tam jest 3:10 ? dziwne Czasy mają ci Słowacy ? Niektóre czasy mają ostro podkręcone, a np. na Krywań jest ze sporym zapasem, nie rozumiem ich logiki ?

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites

Dzięki @peter1 ?

Bardzo dobrze słyszałeś, kompletnie nic tam nie było ? Słyszałem, że jej otwarcie jest planowane na koniec sierpnia/wrzesień, więc trzeba się raczej uzbroić w cierpliwość ?

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Luk_ napisał:

Na Koprowy z tabliczki przy asfalcie szlakowskaz pokazywał chyba 3:15 ? Chociaz sprawdziłem teraz na mapie turystycznej i tam jest 3:10

Ja we wtorek weszłam w dwie i pól godziny spokojnie, bez szarpania z jednym przystankiem na jedzenie przy stawach a np. na Przełęcz pod Osterwą dokładnie tyle ile na szlakowskazie?

  • Like ! 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Dnia 4.08.2020 o 20:04, Zośka napisał:

Ale ja wyprzedzam tylko tych którzy odpoczywają ?

Ty to musisz w takim razie szybciej stać niż inni idą ? A niby mówisz że taka wolna jesteś ?

Ty masz bardzo ładne tempo @Zośka ? Ja tu widzę dobrą górską zasuwaczkę ?

Edited by Luk_
  • Like ! 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...