Skocz do zawartości

A żem se zimą "piątkę" zrobił, no bo dlaczego by nie?


pmwas

Rekomendowane odpowiedzi

Witojcie! 

Piszę do Was leżąc w ciepłym łóżeczku Zajazdu Józef, świeżo najedzony kwasnicą i napity piwskiem. Ale tylko jedno, słowo górołaza 🙂

Wybrałem Józefa, bo pierwotny plan zakładał śniadanie w Chochołowskiej i atak na Grzesia, ale... Odwidziało mi się, ot tak wczoraj wieczorem przy wodzie gazowanej. 

Łap za telefon i rezerwuję parking, kupuję bilet... 

Nie chcę znów pastwić się nad pożyteczną jednak instytucją, jaką jest TPN, ale tanio nie było 😒

Zatem dziś rano w UAZa i w drogę ku przygodzie! 

IMG_20260116_070141.thumb.jpg.c6e17e2321836326df0e6d1d3fd03e39.jpg

Parking w Palenicy jeszcze pusty. 

Zdążyłem przed innymi i super. 

IMG_20260116_072026.thumb.jpg.bf10adb41def3c568f44b21d371b7f98.jpg

IMG_20260116_073828.thumb.jpg.a6249ca5763dc47a989db1839fd4fd7c.jpg

Szybkim krokiem lecę do Wodogrzmotów. Normalnie nie latam szybko, ale dziś przecież nie planuję Wyprawy przed duże W, eeee... Prawda? 

Przy Wodogrzmotach skręcam do Doliny Roztoki. A może wylezę do "piątki"? Zimą wszak jeszcze nie byłem. 

IMG_20260116_074854.thumb.jpg.fbde1c24723f20f85dc426a20b296813.jpg

Droga rozjeżdżona przez gąsienicowy pojazd zaopatrujący schronisko, natomiast skróty dla pieszych... 

IMG_20260116_075538.thumb.jpg.628181b947e580d86f8da02eff3b0148.jpg

...miejscami bardzo oblodzone. 

IMG_20260116_075745.thumb.jpg.e545ca2057e4d2a331d16e81a4a92c45.jpg

Zatem... Idę doliną Roztoki. 

IMG_20260116_082215.thumb.jpg.01a0ba45993739264636a04c53ce204c.jpg

IMG_20260116_083939.thumb.jpg.032de89f329702d7cc3e767eb8ab8e8f.jpg

IMG_20260116_085820.thumb.jpg.88955b7d600a88199ffd65c9a4832e94.jpg

IMG_20260116_090406.thumb.jpg.a6962a5f5ccc0955d7d60c25aa7a4e7e.jpg

Dobrze to wszystko zapamiętałem, a wiele razy nie byłem. Dolina jest stroma,do tego drogą nader często to wznosi się, to opada, co powoduje zmęczenie większe niż w innych tatrzańskich dolinach. 

Dochodzę do miejsca, gdzie kończy się drogą a zaczyba ścieżka. 

I wkrótce do rozwidlenia szlaków... 

IMG_20260116_090834.thumb.jpg.7160aab8e787e23c6cf8997c2d0ef9b2.jpg

IMG_20260116_091158.thumb.jpg.02fb653091d39c473bb8a8bfaa1ca1b6.jpg

Kiedyś mi się obiło o uszy, że zimą szlak przy Siklawie jest nieczynny (zasypany), i że trzeba iść zimowym wariantem czarnego, no to idę. 

IMG_20260116_092531.thumb.jpg.d93d6d0acd8cb20619a49b05efcf8a08.jpg

IMG_20260116_094232.thumb.jpg.30f75a396ba1d2d33451490d97192e4e.jpg

IMG_20260116_095716.thumb.jpg.07dd5a140146cc76b46d1d55f78b6478.jpg

IMG_20260116_100827.thumb.jpg.d108a31de545eaf083ab0a749257e3e7.jpg

IMG_20260116_101230.thumb.jpg.1feef072984e848d6a7b541da886fec4.jpg

I tak osiągam kocioł Doliny Pięciu Stawów. Jeszcze chwilka jeszcze moment.. 

IMG_20260116_101712.thumb.jpg.a2551b0d0b217613418081ded7f994e5.jpg

IMG_20260116_101951.thumb.jpg.e763b545048619f650150c88bc1ab86d.jpg

...i jestem!

I tu niestety fanga w nos (nie dosłownie oczywiście). Na śniadanie spóźniłem się 20 minut (do 10), a dań obiadowych - ani nawet kawy czy herbaty - jeszcze nie ma (od 11).

No cóż... Wyciągam jedyne co mam - flaszkę piwa - i sobie piję przysłuchując się mimowolnie rozmowom. 

A ekipa w schronisku zacna. Sami sportowcy i jeden tłuścioch. 

Z tym brzuchem to powinienem siedzieć w kącie tyłem do klasy. 

W końcu wybija 11 i zamawiam kawę i moskola z masłem x2, bo co mi po jednym? 

IMG_20260116_110842.thumb.jpg.ab63a4347e4f9342dcec6bb536e3517b.jpg

Przed 12 rozpoczynam cześć drugą wyprawy. Ale i tym za, moment 🙂

  • Lubię to ! 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

W związku z opóźnieniem śniadaniowym wyruszam o godzinę za późno, ale za to porządnie ogrzany. 

Słyszałem, że na Zawrat za dużo śniegu i wczoraj ekipie nie wyszło, a wyglądają na takich, którym by wyszło, gdyby to było tylko możliwe. 

Ale sami mówią, że dość daleko szlak przetarli, zatem postanowiłem iść tym przetartym szlakiem tak daleko, jak mi się uda. 

Wyznaczyłem sobie nawet "deadline" do odwrotu na godzinę 14.

I tak... Znów idę. 

IMG_20260116_120430.thumb.jpg.bec6ffeeeff5058e93c9dfd37fda520c.jpg

IMG_20260116_122421.thumb.jpg.0dc1e6e4a239b566d6369cd7a875d978.jpg

IMG_20260116_124012.thumb.jpg.6f82bb97af1f091fcad8b37998350710.jpg

Ścieżka wyraźna, w miarę ubita. Czasem się wpadnie do kolana, nic takiego. 

Szlak przy Siklawie rzeczywiście nieprzetarty, na Krzyżne również.... 

IMG_20260116_125255.thumb.jpg.5c1ff096e84d3142134cf7543fa94e52.jpg

Na Kozi trochę śmiałków ruszało, więc szlak - przynajmniej z początku - przetarty, na Szpiglasową ponoć funkcjonuje wariant zimowy, bo od drogowskazu śladów brak, na Kozią też nic nie przetarte. 

IMG_20260116_125306.thumb.jpg.e8830eebd08ffbfc6e7e2b9bb64e15dd.jpg

Tu kończy się ścieżka, a zaczynają tylko ślady. 

IMG_20260116_125723.thumb.jpg.8eb486cc17955a4a6641fa23291700c6.jpg

Śniegu....

IMG_20260116_125729.thumb.jpg.68f9dd1c4b1a96bf3a92e038fab7de1b.jpg

..tyle, że cały kijek wchodzi! 

IMG_20260116_132150.thumb.jpg.999ed592b3d0ff17bc4db785e08364fe.jpg

IMG_20260116_133324.thumb.jpg.d4e0e339ab3481918db82df630767f7b.jpg

I tu dochodzę za śladami do miejsca, które można już określić jako złe. 

Idę po sądach butów, ake rozmiar chyba poniżej 40. Ktoś lekki.

Znakow z ograniczeniem tonażu brak i tak wpadłem w śnieg do pasa. 

Uczucie raczej okropne, ale nic to, zobaczę dalej. Dwa kroki i... To samo. 

Powiedziałem sobie, że jeszcze raz tak wpadnę, to zawracam i nie wpadłem tak, tylko jeszcze gorzej. Jedną nogą prostą, drugą zgiętą i tak siedzę... Namacałem kijem jakiś kamień, odepchnąłem się, wykopałem zgiętą nogę i jakoś wylazłem. 

Na górze widzę ludzi schodzących z Zawratu, czyli tam już dobrze. 

Wpełzłem kawałek na kolanach (sic!), bo tylko tak się nie zapadałem i idę dalej, uprzedzając schodzących o urokach tego odcinka. 

IMG_20260116_134048.thumb.jpg.d0f5160126b35dc405e4accc03a09568.jpg

IMG_20260116_134050.thumb.jpg.11d511094eefa23efbde7f0f5e18d535.jpg

IMG_20260116_135953.thumb.jpg.000b392e2d6d3df1f4726f73ea17d0b5.jpg

Jeszcze chwila, jeszcze moment. Upatrzyłem sobie taką górkę, żeby gdziekolwiek w ogóle wyleźć. Powinien być ładny widok na Dolinę. 

IMG_20260116_135957.thumb.jpg.b6f2793d623d14f32e01e52422b26a0c.jpg

I jest! 

IMG_20260116_140354.thumb.jpg.f0063216d4ab5e2886efaf2c8b067bdb.jpg

Sprzęt zrzucam i siadam, ale w tej pozycji udaje mi się wytrzymać minutę czy dwie, bo w tyłek zimno. Zjadam zamarzniętego Marsa i w tył zwrot. 

IMG_20260116_140350.thumb.jpg.95eddb4e760b5695340c85b92f641b94.jpg

Troche szkoda, bo Zawrat niemal w zasięgu ręki, ale już 14 i nie ma co chojraczyć, zwłaszcza, że zejście atrakcyjne... 

I to tyle w cz. 2, zaraz cz. 3

Edytowane przez pmwas
  • Lubię to ! 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zatem... Ruszam na dół po śladach. 

Dodam, że odcinek szlaku z głębokim śniegiem był nieprzetarty, a ekipa schodząca była chyba pierwsza tego dnia i pewnie szli od Murowańca, więc nie było innego, przetartego wariantu. 

IMG_20260116_140426.thumb.jpg.185f24b93d0d31ac3ccba7f042e7f3cc.jpg

Niby mogę szukać lepszej drogi, ale tego wroga przynajmniej już znam, więc idę. Przecież ich było sześciu, to chyba nieco ubili? 

Idę i... Sacrebleu! (zaklął szpetnie), wpadam znów po pas, tym razem obijając łydkę o jakiś kamień pod śniegiem - BOSKO! 

Ale to tylko kawałek, tylko kawałek...

IMG_20260116_143517.thumb.jpg.2304dc0ec123e7cd28910b70c6315fdb.jpg

Złażę dalej dziarsko kilka razy zaliczając glebę, aż dochodzę do szlaku przy Siklawie...

IMG_20260116_151720.thumb.jpg.c99ca329c274c4e64aca22d32f419bf1.jpg

IMG_20260116_152445.thumb.jpg.95cbc08deca3407a10e7ac52494a0cd4.jpg

...i schroniska 🥰

Tu nie siedzę długo. Jem (dobrą!) ogórkową, choć łapy mi się tak trzęsą, że ciężko do gęby trafić, wykręcam skarpetki (sic!) i w drogę. 

IMG_20260116_155956.thumb.jpg.83ea30a1047464a5e063621e1dd99f14.jpg

Iiiiii... 

IMG_20260116_160400.thumb.jpg.c767c4489918ee02a50594e1651bc209.jpg

Mater Dolorosa! 

Ja wiedziałem, że to podejście to konkret, ale ono jest bardzo strome! 

Ubieram takie raczki-nieboraczki, co to je nawet latem w plecaku noszę, żeby gdzieś nie zapodziać i idę. Albo jadę. Hamowanie kijkami żeby nie zjechać i dalej w dół. Szczerze? Dramat. Ale nie trwa długo. 

Wkrótce nachylenie staje się znośne. 

IMG_20260116_164351.thumb.jpg.8d9ae508d0a8b8606c707e1c96942fc8.jpg

Roztoką - mimo zmęczenia - lecę jak głupi. Pod górę z całej siły pracując kijami, żeby odciążyć zmęczone nogi i dalej lecieć. 

Do wodogrzmotów dochodzę w ciemności... 

IMG_20260116_171559.thumb.jpg.f5da4e8c21a4930b04e71b5a823878ba.jpg

I teraz pytanie, co dalej. W lewo na parking, czy w dół? 

Parking korci, ale druga opcja też, bo nigdy nie byłem w Starej Roztoce, już postanowiłem, że dzisiaj będę, do tego wiem, kto czeka na meldunek z Roztoki i... Nie no, muszę. 

@barbie609 moder, z dedykacją dla Ciebie! 

IMG_20260116_172750.thumb.jpg.7204509ee82de3d0960b20618bdbb1d6.jpg

Dodam, że kosztowało mnie to dodatkowy opiernicz od żony, bo "miałem iść na parking, a nie do jakiejś Roztoki po nocy" 😆

Zatem tylko łyk Pepsi i nazad. 

IMG_20260116_174851.thumb.jpg.504f0beb6f195080fb56effcdc581f5f.jpg

Tym razem już z oświetleniem. 

I co? I super. Prawie 12 godzin, ale widoki bajeczne, a i trening całkiem całkiem! 

Udany dzień. Tylko... Jutro do pracy. Ciekawe niby jak 😒

 

  • Lubię to ! 5
  • Dziękuję 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 minut temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a):

Tylko nie przy trójce. To chyba jedno z najbardziej lawiniastych miejsc, jakie znam. 😉 

W tym lesie lawina umie zejść? 

Tzn na drodze przed wodogrzmotami jest ostrzeżenie, ale ze one aż tam dopełzną? Czy chodzi o ten odcinek drogi na morskie oko? 

Edytowane przez pmwas
  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

26 minut temu, pmwas napisał(a):

Tzn na drodze przed wodogrzmotami jest ostrzeżenie, ale ze one aż tam dopełzną? Czy chodzi o ten odcinek drogi na morskie oko? 

samo schronisko nie jest zagrożone ,ale na drodze do MOK-a jakieś zagrożenie istnieje , co prawda najczęściej wyjeżdża Żleb Żandarmerii , czasem nawet do drogi. A trójka jest to fakt i trzeba czujnym być.Na mapie turystycznej są lawiny fajnie pokazane.

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

7 minut temu, barbie609 moder napisał(a):

samo schronisko nie jest zagrożone ,ale na drodze do MOK-a jakieś zagrożenie istnieje , co prawda najczęściej wyjeżdża Żleb Żandarmerii , czasem nawet do drogi. A trójka jest to fakt i trzeba czujnym być.Na mapie turystycznej są lawiny fajnie pokazane.

Żleb żandarmerii to pamiętam, bo załapałem się zaraz po otwarciu gdy zasypało drogę. Szło się po lawinisku za tyczkami. Zresztą wcześniej też słyszałem, ale pierwszy raz naocznie mogłem się przekonać jak bardzo taka lawina może drogę zasypać i na jakiej długości. Jak masz pecha być na środku tego odcinka - zdecydowanie możesz nie uciec... 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

49 minut temu, pmwas napisał(a):

W tym lesie lawina umie zejść? 

Tzn na drodze przed wodogrzmotami jest ostrzeżenie, ale ze one aż tam dopełzną? Czy chodzi o ten odcinek drogi na morskie oko? 

Chodzi o Dolinę Roztoki jako taką. Kiedyś na drodze do Morskiego Oka widziałam całą połać lasu skoszoną lawiną. Pnie drzew leżały jak słoma na przeszkodzie w strumyku - tak mi się skojarzyło. Nie liczyłabym, że las ochroni. Lawina to tak potężna moc, że zabiera las ze sobą - przynajmniej z tego, co widziałam... 😉 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a):

Chodzi o Dolinę Roztoki jako taką. Kiedyś na drodze do Morskiego Oka widziałam całą połać lasu skoszoną lawiną. Pnie drzew leżały jak słoma na przeszkodzie w strumyku - tak mi się skojarzyło. Nie liczyłabym, że las ochroni. Lawina to tak potężna moc, że zabiera las ze sobą - przynajmniej z tego, co widziałam... 😉 

Tak, las wtedy też zabrało, jak poleciało Żlebem Żandarmerii. 

Ale ja raczej powyżej 2. nie łażę. Chyba że tam, gdzie naprawdę lawin nie ma. 

Jesli chodzi o moje "nemesis", do dziś wspominam to:

IMG_20240803_110701.thumb.jpg.7a0d8fdab40fa50f9a0b3a15d61c1d9a.jpg

To taka płyta na Orlej, która latem jest gęsto zaludniona i nie sądzę, żeby ktokolwiek z tych ludzi prażących się na niej w letnim słońcu domyślał się, jak przerażająca ona jest w deszczu. 

To moja wycieczka na Orlą w deszczu Żlebem Kulczyńskiego w górę i krowią ścieżką w dół i naprawdę - łańcuchy, klamry - w górę to dla pikuś przy tym. 

Płyta potencjalnie bardzo śliska i nie bardzo jest się jak pewnie złapać tej skały obok. Naprawdę stałem nad tym i myślałem, co dalej, bo pojechanie na tym... Masakra. 

Zwłaszcza na początku, gdzie naprawdę wyglądało (choć może moje lęki nasiliły to wrażenie), że można zjechać z niej prosto w przepaść... 

Naprawdę, chodziłem w zimowych warunkach ale nigdy śniegu tak się nie bałem, jak tej płyty. 

Zresztą - na śniegu to akurat pojechałem "pięknie" schodząc z Ornaku do Starej Roboty, ale w śnieg to się wbiłem i wyhamowałem, a w to??? 

 

Edytowane przez pmwas
  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, pmwas napisał(a):

płyta na Orlej

faktycznie niefajne miejsce 

10 godzin temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a):

Chodzi o Dolinę Roztoki jako taką.

a to jest poza dyskusją . Zresztą tam gdzie zginął Karłowicz też nie powinno polecieć a poleciało.

10 godzin temu, pmwas napisał(a):

Szło się po lawinisku za tyczkami.

po lawiniskach tośmy nawet w Pieninach łazili. Fakt ,że niedużych.

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

36 minut temu, barbie609 moder napisał(a):

faktycznie niefajne miejsce 

a to jest poza dyskusją . Zresztą tam gdzie zginął Karłowicz też nie powinno polecieć a poleciało.

po lawiniskach tośmy nawet w Pieninach łazili. Fakt ,że niedużych.

Tam jest taki niefajny zleb, z którego spokojnie może polecieć. Ostatnio jak byłem to był 1 stopień i tak sobie na to patrzyłem "kontemplacyjnie", choć w zasadzie nie powinno się zatrzymywać zimą u stóp żlebu 😉

  • Lubię to ! 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 godzin temu, pmwas napisał(a):

Tak, las wtedy też zabrało, jak poleciało Żlebem Żandarmerii. 

Ale ja raczej powyżej 2. nie łażę. Chyba że tam, gdzie naprawdę lawin nie ma. 

Jesli chodzi o moje "nemesis", do dziś wspominam to:

IMG_20240803_110701.thumb.jpg.7a0d8fdab40fa50f9a0b3a15d61c1d9a.jpg

To taka płyta na Orlej, która latem jest gęsto zaludniona i nie sądzę, żeby ktokolwiek z tych ludzi prażących się na niej w letnim słońcu domyślał się, jak przerażająca ona jest w deszczu. 

To moja wycieczka na Orlą w deszczu Żlebem Kulczyńskiego w górę i krowią ścieżką w dół i naprawdę - łańcuchy, klamry - w górę to dla pikuś przy tym. 

Płyta potencjalnie bardzo śliska i nie bardzo jest się jak pewnie złapać tej skały obok. Naprawdę stałem nad tym i myślałem, co dalej, bo pojechanie na tym... Masakra. 

Zwłaszcza na początku, gdzie naprawdę wyglądało (choć może moje lęki nasiliły to wrażenie), że można zjechać z niej prosto w przepaść... 

Naprawdę, chodziłem w zimowych warunkach ale nigdy śniegu tak się nie bałem, jak tej płyty. 

Zresztą - na śniegu to akurat pojechałem "pięknie" schodząc z Ornaku do Starej Roboty, ale w śnieg to się wbiłem i wyhamowałem, a w to??? 

 

Tak się zastanawiam, czy zatem latem, gdy są mgły, deszcze, skała jest oślizgła od porostów (czy czegoś), to nie nosić ze sobą dobrze naostrzonych... Raczków? Wtedy się chyba nie pojedzie na takiej płycie? 😄 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 minuty temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a):

Tak się zastanawiam, czy zatem latem, gdy są mgły, deszcze, skała jest oślizgła od porostów (czy czegoś), to nie nosić ze sobą dobrze naostrzonych... Raczków? Wtedy się chyba nie pojedzie na takiej płycie? 😄 

Buty z przyssawkami. 

Bo naostrzonymi raczkami to obawiam się, że tylko zostawisz po sobie kreski jak koty pazurami w kreskówkach 😉

Oczywiście może nie. Ale zdecydowanie sprawdzać bym to wolał w bardziej sprzyjających warunkach terenowych... 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

37 minut temu, pmwas napisał(a):

Buty z przyssawkami. 

Bo naostrzonymi raczkami to obawiam się, że tylko zostawisz po sobie kreski jak koty pazurami w kreskówkach 😉

Oczywiście może nie. Ale zdecydowanie sprawdzać bym to wolał w bardziej sprzyjających warunkach terenowych... 

Toteż jak jest ślisko, to odzywa się mój wewnętrzny leń i wracam do domu. 😉 

  • Lubię to ! 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

14 minut temu, barbie609 moder napisał(a):

 

kiedyś w teren skalny używano butów z stalowymi elementami w podeszwie , 

 

Mnie jakoś stal + kamień nie do końca gra. Musiałbym sobie na jakichś głazach w dolinach popróbować, bo mam takie wrażenie, że po mokrej skale stal się całkiem nieźle ślizga. 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...