pmwas Opublikowano 16 Stycznia Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia Witojcie! Piszę do Was leżąc w ciepłym łóżeczku Zajazdu Józef, świeżo najedzony kwasnicą i napity piwskiem. Ale tylko jedno, słowo górołaza Wybrałem Józefa, bo pierwotny plan zakładał śniadanie w Chochołowskiej i atak na Grzesia, ale... Odwidziało mi się, ot tak wczoraj wieczorem przy wodzie gazowanej. Łap za telefon i rezerwuję parking, kupuję bilet... Nie chcę znów pastwić się nad pożyteczną jednak instytucją, jaką jest TPN, ale tanio nie było Zatem dziś rano w UAZa i w drogę ku przygodzie! Parking w Palenicy jeszcze pusty. Zdążyłem przed innymi i super. Szybkim krokiem lecę do Wodogrzmotów. Normalnie nie latam szybko, ale dziś przecież nie planuję Wyprawy przed duże W, eeee... Prawda? Przy Wodogrzmotach skręcam do Doliny Roztoki. A może wylezę do "piątki"? Zimą wszak jeszcze nie byłem. Droga rozjeżdżona przez gąsienicowy pojazd zaopatrujący schronisko, natomiast skróty dla pieszych... ...miejscami bardzo oblodzone. Zatem... Idę doliną Roztoki. Dobrze to wszystko zapamiętałem, a wiele razy nie byłem. Dolina jest stroma,do tego drogą nader często to wznosi się, to opada, co powoduje zmęczenie większe niż w innych tatrzańskich dolinach. Dochodzę do miejsca, gdzie kończy się drogą a zaczyba ścieżka. I wkrótce do rozwidlenia szlaków... Kiedyś mi się obiło o uszy, że zimą szlak przy Siklawie jest nieczynny (zasypany), i że trzeba iść zimowym wariantem czarnego, no to idę. I tak osiągam kocioł Doliny Pięciu Stawów. Jeszcze chwilka jeszcze moment.. ...i jestem! I tu niestety fanga w nos (nie dosłownie oczywiście). Na śniadanie spóźniłem się 20 minut (do 10), a dań obiadowych - ani nawet kawy czy herbaty - jeszcze nie ma (od 11). No cóż... Wyciągam jedyne co mam - flaszkę piwa - i sobie piję przysłuchując się mimowolnie rozmowom. A ekipa w schronisku zacna. Sami sportowcy i jeden tłuścioch. Z tym brzuchem to powinienem siedzieć w kącie tyłem do klasy. W końcu wybija 11 i zamawiam kawę i moskola z masłem x2, bo co mi po jednym? Przed 12 rozpoczynam cześć drugą wyprawy. Ale i tym za, moment 6 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 16 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia (edytowane) W związku z opóźnieniem śniadaniowym wyruszam o godzinę za późno, ale za to porządnie ogrzany. Słyszałem, że na Zawrat za dużo śniegu i wczoraj ekipie nie wyszło, a wyglądają na takich, którym by wyszło, gdyby to było tylko możliwe. Ale sami mówią, że dość daleko szlak przetarli, zatem postanowiłem iść tym przetartym szlakiem tak daleko, jak mi się uda. Wyznaczyłem sobie nawet "deadline" do odwrotu na godzinę 14. I tak... Znów idę. Ścieżka wyraźna, w miarę ubita. Czasem się wpadnie do kolana, nic takiego. Szlak przy Siklawie rzeczywiście nieprzetarty, na Krzyżne również.... Na Kozi trochę śmiałków ruszało, więc szlak - przynajmniej z początku - przetarty, na Szpiglasową ponoć funkcjonuje wariant zimowy, bo od drogowskazu śladów brak, na Kozią też nic nie przetarte. Tu kończy się ścieżka, a zaczynają tylko ślady. Śniegu.... ..tyle, że cały kijek wchodzi! I tu dochodzę za śladami do miejsca, które można już określić jako złe. Idę po sądach butów, ake rozmiar chyba poniżej 40. Ktoś lekki. Znakow z ograniczeniem tonażu brak i tak wpadłem w śnieg do pasa. Uczucie raczej okropne, ale nic to, zobaczę dalej. Dwa kroki i... To samo. Powiedziałem sobie, że jeszcze raz tak wpadnę, to zawracam i nie wpadłem tak, tylko jeszcze gorzej. Jedną nogą prostą, drugą zgiętą i tak siedzę... Namacałem kijem jakiś kamień, odepchnąłem się, wykopałem zgiętą nogę i jakoś wylazłem. Na górze widzę ludzi schodzących z Zawratu, czyli tam już dobrze. Wpełzłem kawałek na kolanach (sic!), bo tylko tak się nie zapadałem i idę dalej, uprzedzając schodzących o urokach tego odcinka. Jeszcze chwila, jeszcze moment. Upatrzyłem sobie taką górkę, żeby gdziekolwiek w ogóle wyleźć. Powinien być ładny widok na Dolinę. I jest! Sprzęt zrzucam i siadam, ale w tej pozycji udaje mi się wytrzymać minutę czy dwie, bo w tyłek zimno. Zjadam zamarzniętego Marsa i w tył zwrot. Troche szkoda, bo Zawrat niemal w zasięgu ręki, ale już 14 i nie ma co chojraczyć, zwłaszcza, że zejście atrakcyjne... I to tyle w cz. 2, zaraz cz. 3 VID_20260116_125748.mp4 Edytowane 23 Stycznia przez pmwas 7 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 16 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia Zatem... Ruszam na dół po śladach. Dodam, że odcinek szlaku z głębokim śniegiem był nieprzetarty, a ekipa schodząca była chyba pierwsza tego dnia i pewnie szli od Murowańca, więc nie było innego, przetartego wariantu. Niby mogę szukać lepszej drogi, ale tego wroga przynajmniej już znam, więc idę. Przecież ich było sześciu, to chyba nieco ubili? Idę i... Sacrebleu! (zaklął szpetnie), wpadam znów po pas, tym razem obijając łydkę o jakiś kamień pod śniegiem - BOSKO! Ale to tylko kawałek, tylko kawałek... Złażę dalej dziarsko kilka razy zaliczając glebę, aż dochodzę do szlaku przy Siklawie... ...i schroniska Tu nie siedzę długo. Jem (dobrą!) ogórkową, choć łapy mi się tak trzęsą, że ciężko do gęby trafić, wykręcam skarpetki (sic!) i w drogę. Iiiiii... Mater Dolorosa! Ja wiedziałem, że to podejście to konkret, ale ono jest bardzo strome! Ubieram takie raczki-nieboraczki, co to je nawet latem w plecaku noszę, żeby gdzieś nie zapodziać i idę. Albo jadę. Hamowanie kijkami żeby nie zjechać i dalej w dół. Szczerze? Dramat. Ale nie trwa długo. Wkrótce nachylenie staje się znośne. Roztoką - mimo zmęczenia - lecę jak głupi. Pod górę z całej siły pracując kijami, żeby odciążyć zmęczone nogi i dalej lecieć. Do wodogrzmotów dochodzę w ciemności... I teraz pytanie, co dalej. W lewo na parking, czy w dół? Parking korci, ale druga opcja też, bo nigdy nie byłem w Starej Roztoce, już postanowiłem, że dzisiaj będę, do tego wiem, kto czeka na meldunek z Roztoki i... Nie no, muszę. @barbie609 moder, z dedykacją dla Ciebie! Dodam, że kosztowało mnie to dodatkowy opiernicz od żony, bo "miałem iść na parking, a nie do jakiejś Roztoki po nocy" Zatem tylko łyk Pepsi i nazad. Tym razem już z oświetleniem. I co? I super. Prawie 12 godzin, ale widoki bajeczne, a i trening całkiem całkiem! Udany dzień. Tylko... Jutro do pracy. Ciekawe niby jak ? 5 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barbie609 moder Opublikowano 16 Stycznia Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia 3 minuty temu, pmwas napisał(a): to dodatkowy opiernicz od żony, bo "miałem iść na parking, a nie do jakiejś Roztoki po nocy" no poświęciłeś się , jak wrażenia z Starej Roztoki? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 16 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia Teraz, barbie609 moder napisał(a): no poświęciłeś się , jak wrażenia z Starej Roztoki? Urokliwe miejsce. Tylko raz, że stoliki zajęte, a dwa - spieszyłem się, ale już wiem, że wrócę! 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Fanka natury, fanka gór Opublikowano 16 Stycznia Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia 10 minut temu, pmwas napisał(a): Urokliwe miejsce. Tylko raz, że stoliki zajęte, a dwa - spieszyłem się, ale już wiem, że wrócę! Tylko nie przy trójce. To chyba jedno z najbardziej lawiniastych miejsc, jakie znam. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 16 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia (edytowane) 6 minut temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a): Tylko nie przy trójce. To chyba jedno z najbardziej lawiniastych miejsc, jakie znam. W tym lesie lawina umie zejść? Tzn na drodze przed wodogrzmotami jest ostrzeżenie, ale ze one aż tam dopełzną? Czy chodzi o ten odcinek drogi na morskie oko? Edytowane 16 Stycznia przez pmwas 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barbie609 moder Opublikowano 16 Stycznia Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia 26 minut temu, pmwas napisał(a): Tzn na drodze przed wodogrzmotami jest ostrzeżenie, ale ze one aż tam dopełzną? Czy chodzi o ten odcinek drogi na morskie oko? samo schronisko nie jest zagrożone ,ale na drodze do MOK-a jakieś zagrożenie istnieje , co prawda najczęściej wyjeżdża Żleb Żandarmerii , czasem nawet do drogi. A trójka jest to fakt i trzeba czujnym być.Na mapie turystycznej są lawiny fajnie pokazane. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 16 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia 7 minut temu, barbie609 moder napisał(a): samo schronisko nie jest zagrożone ,ale na drodze do MOK-a jakieś zagrożenie istnieje , co prawda najczęściej wyjeżdża Żleb Żandarmerii , czasem nawet do drogi. A trójka jest to fakt i trzeba czujnym być.Na mapie turystycznej są lawiny fajnie pokazane. Żleb żandarmerii to pamiętam, bo załapałem się zaraz po otwarciu gdy zasypało drogę. Szło się po lawinisku za tyczkami. Zresztą wcześniej też słyszałem, ale pierwszy raz naocznie mogłem się przekonać jak bardzo taka lawina może drogę zasypać i na jakiej długości. Jak masz pecha być na środku tego odcinka - zdecydowanie możesz nie uciec... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Fanka natury, fanka gór Opublikowano 16 Stycznia Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia 49 minut temu, pmwas napisał(a): W tym lesie lawina umie zejść? Tzn na drodze przed wodogrzmotami jest ostrzeżenie, ale ze one aż tam dopełzną? Czy chodzi o ten odcinek drogi na morskie oko? Chodzi o Dolinę Roztoki jako taką. Kiedyś na drodze do Morskiego Oka widziałam całą połać lasu skoszoną lawiną. Pnie drzew leżały jak słoma na przeszkodzie w strumyku - tak mi się skojarzyło. Nie liczyłabym, że las ochroni. Lawina to tak potężna moc, że zabiera las ze sobą - przynajmniej z tego, co widziałam... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 16 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 16 Stycznia (edytowane) 14 minut temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a): Chodzi o Dolinę Roztoki jako taką. Kiedyś na drodze do Morskiego Oka widziałam całą połać lasu skoszoną lawiną. Pnie drzew leżały jak słoma na przeszkodzie w strumyku - tak mi się skojarzyło. Nie liczyłabym, że las ochroni. Lawina to tak potężna moc, że zabiera las ze sobą - przynajmniej z tego, co widziałam... Tak, las wtedy też zabrało, jak poleciało Żlebem Żandarmerii. Ale ja raczej powyżej 2. nie łażę. Chyba że tam, gdzie naprawdę lawin nie ma. Jesli chodzi o moje "nemesis", do dziś wspominam to: To taka płyta na Orlej, która latem jest gęsto zaludniona i nie sądzę, żeby ktokolwiek z tych ludzi prażących się na niej w letnim słońcu domyślał się, jak przerażająca ona jest w deszczu. To moja wycieczka na Orlą w deszczu Żlebem Kulczyńskiego w górę i krowią ścieżką w dół i naprawdę - łańcuchy, klamry - w górę to dla pikuś przy tym. Płyta potencjalnie bardzo śliska i nie bardzo jest się jak pewnie złapać tej skały obok. Naprawdę stałem nad tym i myślałem, co dalej, bo pojechanie na tym... Masakra. Zwłaszcza na początku, gdzie naprawdę wyglądało (choć może moje lęki nasiliły to wrażenie), że można zjechać z niej prosto w przepaść... Naprawdę, chodziłem w zimowych warunkach ale nigdy śniegu tak się nie bałem, jak tej płyty. Zresztą - na śniegu to akurat pojechałem "pięknie" schodząc z Ornaku do Starej Roboty, ale w śnieg to się wbiłem i wyhamowałem, a w to??? Edytowane 16 Stycznia przez pmwas 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barbie609 moder Opublikowano 17 Stycznia Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 10 godzin temu, pmwas napisał(a): płyta na Orlej faktycznie niefajne miejsce 10 godzin temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a): Chodzi o Dolinę Roztoki jako taką. a to jest poza dyskusją . Zresztą tam gdzie zginął Karłowicz też nie powinno polecieć a poleciało. 10 godzin temu, pmwas napisał(a): Szło się po lawinisku za tyczkami. po lawiniskach tośmy nawet w Pieninach łazili. Fakt ,że niedużych. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 17 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 36 minut temu, barbie609 moder napisał(a): faktycznie niefajne miejsce a to jest poza dyskusją . Zresztą tam gdzie zginął Karłowicz też nie powinno polecieć a poleciało. po lawiniskach tośmy nawet w Pieninach łazili. Fakt ,że niedużych. Tam jest taki niefajny zleb, z którego spokojnie może polecieć. Ostatnio jak byłem to był 1 stopień i tak sobie na to patrzyłem "kontemplacyjnie", choć w zasadzie nie powinno się zatrzymywać zimą u stóp żlebu 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Fanka natury, fanka gór Opublikowano 17 Stycznia Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 14 godzin temu, pmwas napisał(a): Tak, las wtedy też zabrało, jak poleciało Żlebem Żandarmerii. Ale ja raczej powyżej 2. nie łażę. Chyba że tam, gdzie naprawdę lawin nie ma. Jesli chodzi o moje "nemesis", do dziś wspominam to: To taka płyta na Orlej, która latem jest gęsto zaludniona i nie sądzę, żeby ktokolwiek z tych ludzi prażących się na niej w letnim słońcu domyślał się, jak przerażająca ona jest w deszczu. To moja wycieczka na Orlą w deszczu Żlebem Kulczyńskiego w górę i krowią ścieżką w dół i naprawdę - łańcuchy, klamry - w górę to dla pikuś przy tym. Płyta potencjalnie bardzo śliska i nie bardzo jest się jak pewnie złapać tej skały obok. Naprawdę stałem nad tym i myślałem, co dalej, bo pojechanie na tym... Masakra. Zwłaszcza na początku, gdzie naprawdę wyglądało (choć może moje lęki nasiliły to wrażenie), że można zjechać z niej prosto w przepaść... Naprawdę, chodziłem w zimowych warunkach ale nigdy śniegu tak się nie bałem, jak tej płyty. Zresztą - na śniegu to akurat pojechałem "pięknie" schodząc z Ornaku do Starej Roboty, ale w śnieg to się wbiłem i wyhamowałem, a w to??? Tak się zastanawiam, czy zatem latem, gdy są mgły, deszcze, skała jest oślizgła od porostów (czy czegoś), to nie nosić ze sobą dobrze naostrzonych... Raczków? Wtedy się chyba nie pojedzie na takiej płycie? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 17 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 2 minuty temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a): Tak się zastanawiam, czy zatem latem, gdy są mgły, deszcze, skała jest oślizgła od porostów (czy czegoś), to nie nosić ze sobą dobrze naostrzonych... Raczków? Wtedy się chyba nie pojedzie na takiej płycie? Buty z przyssawkami. Bo naostrzonymi raczkami to obawiam się, że tylko zostawisz po sobie kreski jak koty pazurami w kreskówkach Oczywiście może nie. Ale zdecydowanie sprawdzać bym to wolał w bardziej sprzyjających warunkach terenowych... 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Fanka natury, fanka gór Opublikowano 17 Stycznia Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 37 minut temu, pmwas napisał(a): Buty z przyssawkami. Bo naostrzonymi raczkami to obawiam się, że tylko zostawisz po sobie kreski jak koty pazurami w kreskówkach Oczywiście może nie. Ale zdecydowanie sprawdzać bym to wolał w bardziej sprzyjających warunkach terenowych... Toteż jak jest ślisko, to odzywa się mój wewnętrzny leń i wracam do domu. 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barbie609 moder Opublikowano 17 Stycznia Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 41 minut temu, Fanka natury, fanka gór napisał(a): to nie nosić ze sobą dobrze naostrzonych... Raczków? 37 minut temu, pmwas napisał(a): Buty z przyssawkami. kiedyś w teren skalny używano butów z stalowymi elementami w podeszwie , 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 17 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 14 minut temu, barbie609 moder napisał(a): kiedyś w teren skalny używano butów z stalowymi elementami w podeszwie , Mnie jakoś stal + kamień nie do końca gra. Musiałbym sobie na jakichś głazach w dolinach popróbować, bo mam takie wrażenie, że po mokrej skale stal się całkiem nieźle ślizga. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barbie609 moder Opublikowano 17 Stycznia Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia 34 minuty temu, pmwas napisał(a): Mnie jakoś stal + kamień nie do końca gra. ja też mam mieszane uczucia , oni chyba trochę nie mieli wyboru , ale może coś w tym jest. 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
pmwas Opublikowano 17 Stycznia Autor Udostępnij Opublikowano 17 Stycznia O, chyba mam... Myślę, że wczoraj wlazłem tu. Tak nisko się wydaje, a taki wysiłek... 3 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jędrek Opublikowano 31 Stycznia Udostępnij Opublikowano 31 Stycznia W dniu 17.01.2026 o 13:45, Fanka natury, fanka gór napisał(a): dobrze naostrzonych... Raczków? Wtedy się chyba nie pojedzie na takiej płycie? Na granicie raczej się pojedzie. Chyba jedynie płótno ścierne naklejone na podeszwy dałoby pewność, 40 powinno być w sam raz 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.