Skocz do zawartości

Nasze pierwsze fotki z Tatr.


Jędrek

Rekomendowane odpowiedzi

Nie zauważyłem podobnego tematu, więc zakładam i zapodaję swoje. 

Sierpień 1997, po tej wielkiej powodzi. Pierwszy tatrzański wyjazd w życiu, bez żadnego przygotowania, nie miałem nawet plecaka. Po prostu nagle stwierdziłem że skoro coraz mniej żegluję, to czas zobaczyć wreszcie te Tatry. Wziąłem czarne Cinquecento z jakiejś szemranej  (niech pan nie leje do pełna, bo zbiornik chyba 🙃 u góry przecieka - usłyszałem tuż przed wyruszeniem w trasę)  wypożyczalni i wio. Dojechałem jakoś na miejsce, choć pamiętam że było ciężko, szczególnie na ówczesnej Zakopiance, gdzie za każdą ciężarówką jechał sznureczek osobówek, desperacko próbujących ją wyprzedzić na nielicznych prostszych odcinkach.  A ja w tym Cinquecento, z silnikiem 0,7 ... 🤣  Ok, było też sporo Maluchów, niejednokrotnie z całymi rodzinami na pokładzie, więc i tak nie miałem najgorzej.

Gdzieś tam zapewne czaił się Barbie z fotoradarem 🚓, ale wówczas się nie załapałem.

Za to ostatnio, we wrześniu, trafiła mi się o 2 w nocy na pustej Zakopiance fotka przy 73 na 50, więc po 11 latach przerwy wspomogłem budżet państwa trzema stówkami.  🙃

Drugi szczyt na który wszedłem. Pierwszy był Nosal, ale nie mam tu zdjęć, muszę poszukać. Ta była w telefonie - nie skan, a po prostu fotka fotki, bo chciałem szybko komuś wysłać. Tu będzie jak znalazł. 

Jak poniżej widać (choć niewyraźnie) wyekwipowany byłem solidnie, krótkie spodenki rodem z Hawajów, kurtka absolutnie przemakalna, koszulka bawełniana, mała butelka wody w kieszeni, i jakiś baton czy dwa. Aha, jeszcze jakieś adidaski, nie pamiętam marki. W każdym razie dały radę. Wszedłem w nich potem jeszcze na Grzesia i nad Czarny Staw pod Rysami - a to dzięki Cinquecento którym nazajutrz po Giewoncie miałem ruszyć jeszcze w parę miejsc na południu Polski. Ale dojechało tylko do jedynego wówczas w Zakopanem ronda i na nim padło. To znaczy konkretnie padła skrzynia biegów. Korek się zrobił że hoho, na szczęście było tym miejscu dość szeroko więc powoli, bo powoli, ale samochody jakoś mnie mijały. Do dziś pamiętam telefoniczny dialog z panem z wypożyczalni - przy rondzie stały wtedy budki. Zgłosiłem problem, pan zaczął mnie tak jakby opieprzać, że za daleko pojechałem itp itd, że co on teraz zrobi... No to mu powiedziałem że w umowie nie ma żadnego ograniczenia co do trasy, miałem jedynie nie wyjeżdżać z Polski. A skoro coś mu nie pasuje to zostawiam auto na rondzie, z kluczykami w środku, niech sobie radzi sam. Rondo jest tu jedno, łatwo znajdzie ... i zamilkłem, nie odkładając jednak słuchawki. Po chwili usłyszałem "halo, halo, jest pan tam?" I wtedy już jakoś poszło.

Stanęło na tym że zwrócili mi całą kwotę za wypożyczenie, auto zgarnęła na przechowanie pomoc drogowa, gość z wypożyczalni przyjechał pociągiem następnego dnia i czarne Cinquecento wróciło do Gdańska tzw. autokuszetką. Ja wróciłem póki co do hotelu (od razu zadzwoniłem żeby nie sprzątali mojego pokoju  😃 ), po czym zostałem jeszcze cztery dni i również powrotną podróż do Gdańska odbyłem pociągiem. 

Wróćmy jednak w Tatry - pamiętam że było dość pochmurno i duszno, ale obeszło się bez deszczu czy burzy. I jak widać, frekwencja też dopisywała. No ale w sierpniu, w takim miejscu ... 

 

zdjęcie0638.jpg

Edytowane przez Jędrek
  • Lubię to ! 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

49 minut temu, wjesna napisał(a):

Kurde @JędrekTy masz lepszą pamięć  długotrwałą niż krótkotrwałą 🙂Z aktualnych  wyjść zdarza sie, że nawet nie napiszesz, w jakim miejscu byłeś  a tu proszę opowieść sprzed pół wieku że szczegółami  jakby to było wczoraj  🙂

Na starość to normalne podobno 🤭😝

  • Haha 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

16 godzin temu, Fibi napisał(a):

Na starość to normalne podobno

Pierwszy wyjazd w Tatry, jak pierwszą dziewczynę, będę pamiętał do końca życia, siedemdziesiąty pierwszy niekoniecznie, no chyba że akurat wydarzyło się coś nietypowego, a nie tylko wyjście (z hotelu), wejście (na szlak), dojście (na szczyt) i zejście (na dół)   😎

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Moje pierwsze zdjęcie z Tatr jest całkiem nowe bo z 2012 r. 

tatry1.jpg.6f45b1610ff549089060a94fd1fb7409.jpg

Szliśmy z Doliny 5 Stawów do Morskiego Oka przez Świstówkę. Jako tatrzański totalny żółtodziub, myślałam, że przejście z doliny do doliny będzie po płaskim 😂 Wróciłam z tej wycieczki zmęczona jak koń po westernie.

  • Haha 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...