Fibi Opublikowano 1 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 1 Sierpnia 2025 Tegoroczny "urlop główny" spędziliśmy na południu Francji. I chociaż celem było zwiedzanie Lazurowego Wybrzeża, to jakieś konkretne góry musiały się znaleźć w naszym planie podróży. Szybka analiza mapy i już wiem co chcę zobaczyć- Park Narodowy Mercantour. Znajduję jedną jedyną relację w języku polskim na temat wejścia na Mont Pelat- najwyższego szczytu pasma o tej samej nazwie. Opis jest zachęcający i razem S. stwierdzamy, że na pierwsze wejście na trzytysięcznik nada się idealnie. Do miejsca docelowego mamy około 150 km. z campingu na którym mieszkamy- ciut daleko, ale na jednodniowy wypad ujdzie. No to jedziemy. Nawigacja wepchnęła nas na jakąś górską krętą drogę o szerokości 1 samochodu więc momentami jest ciekawie Dojeżdżamy do turystycznej miejscowości Allos- skąd już nieco lepsza droga zaprowadzi nas na parking du Laus położony na wysokości 2100 m. npm. Dzięki temu na szczyt mamy tylko 900 metrów w pionie do pokonania- jak z Kuźnic na Kasprowy Początek szlaku to ceprostrada- nic zresztą dziwnego, gdyż czerwony szlak doprowadza do tutejszego "Morskiego Oka"- mieliśmy zahaczyć w drodze powrotnej, ale to dołożyłoby nam ok 1,5 godziny, a tyle czasu to nie mieliśmy. O ile w Tatarach najbardziej boję się burz i niedźwiedzi, czasem też przepaści albo tego, że nie poradzę sobie w trudnym miejscu, tak tutaj dochodzi dodatkowy strach- cały poprzedni dzień czytałam o chorobie wysokościowej i tylko czekałam aż nas dopadnie Problemem było to, że stacjonowaliśmy nad samym morzem czyli dokładnie na 0 npm. W ramach przygotowań 2 razy weszliśmy na górki 500 m. npm(czyli pagórki raczej) oraz wjechaliśmy samochodem na 1200 m. Czyli pod katem aklimatyzacji byliśmy przygotowani raczej słabo Tymczasem opuszczamy ceprostradę i wchodzimy do lasu. Napotkani na szlaku Włosi mówią nam Bą żur, no milusio jest. Za lasem wchodzimy do zielonej dolinki: Im wyżej, tym teren robi się coraz bardziej surowy: Większość trasy to zakosy i trawersy, idzie się bardzo przyjemnie. Jest i "Morskie Oko" w dole: Bliżej szczytu szlak robi się mniej przyjemny- bardzo wąska ścieżka trawersuje dość strome zbocze usłane pierdyliardem maleńkich kamyczków które tylko czekają na wyjazd spod czyjegoś buta. Ten fragment przechodzę trochę z duszą na ramieniu, myśląc "a co to na zejściu będzie" Po drodze przechodzimy przez 2 wielkie płaty śniegu- na szczęście raki niepotrzebne(ale w plecakach były) Bliżej szczytu upierdliwe piargi się kończą i robi się bardziej skaliście. Samo wejście przypomina nieco wejście na Rysy od Słowacji- gdzieniegdzie trzeba pomóc sobie kończyną górną, ale raczej nic trudnego. Wlazłam i nawet nie dopadła mnie choroba wysokościowa Na szczycie robimy sobie dłuższą przerwę- chyba zasłużyliśmy Niestety widoczność nie jest najlepsza. Ja to bym chciała moment zejścia odwlec w nieskończoność, bo już trzęsę portkami przed piargowiskiem. Ale okazało się jednak, że nie jest tak źle. O, tyle już zeszliśmy: Większym problemem na zejściu okazały się miejsca ze śniegiem, który pod wpływem popołudniowego słońca miejscami przeobraził się w wodospady. Towarzysze zejścia(jak i wejścia) Nie liczyłam ile świstaków spotkaliśmy na tej wycieczce, ale szacuję że jakieś 50. Gdy z powrotem jesteśmy w zielonej dolince robimy sobie dłuuugą przerwę na jedzenie picie itp. Schodzimy na parking, który w ciągu dnia zdążył opustoszeć, na camping wracamy już inną drogą- bardziej cywilizowaną za to 20 km dłuższą Wspaniała to była wyprawa, polecam każdemu Szlaków w tamtych okolicach gęsto więc myślę, że kiedyś wrócimy. 11 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barbie609 moder Opublikowano 1 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 1 Sierpnia 2025 @Fibijestem pod wrażeniem 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Zośka Opublikowano 1 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 1 Sierpnia 2025 (edytowane) @Fibi gratuluję pierwszego trzytysięcznika. Ile czasu Wam zajęło wejście ? Edytowane 1 Sierpnia 2025 przez Zośka 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Fibi Opublikowano 1 Sierpnia 2025 Autor Udostępnij Opublikowano 1 Sierpnia 2025 17 minut temu, Zośka napisał(a): Ile czasu Wam zajęło wejście ? Cała wycieczka parking - szczyt- parking niecałe 8 godzin, z kilkoma długimi przerwami. 1 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jędrek Opublikowano 1 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 1 Sierpnia 2025 (edytowane) Pięknie, zazdroszczę takich wypadów. Ale co zrobić kiedy mnie się wciąż nie chce tyłka ruszyć poza Tatry A życie ucieka i góry coraz wyższe się robią. Fragment o chorobie wysokościowej oczekiwanej na 3 tys metrów rozbawił mnie do łez, a już szczególnie ten aklimatyzacyjny wjazd samochodem Edytowane 1 Sierpnia 2025 przez Jędrek 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jędrek Opublikowano 1 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 1 Sierpnia 2025 5 godzin temu, Fibi napisał(a): cały poprzedni dzień czytałam o chorobie wysokościowej i tylko czekałam aż nas dopadnie A czytałaś "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)"? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
jaaga76 Opublikowano 1 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 1 Sierpnia 2025 @Fibi i S. gratulacje! Fantastyczna wyprawa! 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Fibi Opublikowano 2 Sierpnia 2025 Autor Udostępnij Opublikowano 2 Sierpnia 2025 @Jędreknie śmiej się bo my wysiedliśmy z samochodu na tych 1200 m. i nooo... oddychaliśmy tym powietrzem Wg internetow to źle można czuć się już powyżej 2500m. npm., a jak mieszkasz na nizinach to i wcześniej 8 godzin temu, Jędrek napisał(a): A czytałaś "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)"? Nie, czytałam tylko o facecie w łódce (Śmierć w Wenecji) 2 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Zośka Opublikowano 2 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 2 Sierpnia 2025 9 godzin temu, Jędrek napisał(a): "Trzech panów w łódce (nie licząc psa)"? Mój ulubiony cytat " Nie ma róży bez kolców, jak powiedział jeden pan kiedy zmarło się jego teściowej i dostał rachunek za pogrzeb". 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barbie609 moder Opublikowano 2 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 2 Sierpnia 2025 9 godzin temu, Jędrek napisał(a): Fragment o chorobie wysokościowej oczekiwanej na 3 tys metrów rozbawił mnie do łez, Dawno dawno temu za PRL był przepis , który mówił że wycieczki szkolne składające się z uczestników na codzień mieszkających na wysokości chyba poniżej 200 mnpm /pewny nie jestem/ nie wolno było od razu wyprowadzać powyżej 1000 m.n.p.m. Nas na co dzień żyjących na tych 500-600 m to nie dotyczyło. Oczywiście nie chodziło o tlen a raczej o ciśnienie atmosferyczne u mnie na biurku w tym momencie jest 943Hpa a w Gdańsku podają 1009 , jeśli ktoś jest wrażliwy może już odczuwać. W mojej obecności doświadczony górołaz na co dzień żyjący na nizinach w dniu przyjazdu był na rozruchu tak ok 800 m.n.p.m , dzień później znaleźliśmy się prawie na dwóch tysiącach i ciśnienie zaczęło mu wariować. Tak,że do końca lekceważyć nie można. Grażyna opowiada ,że do nich do gabinetu dość często trafiają psy z nizin leczone tam kardiologicznie , w momencie przyjazdu do Z-nego następuje pogorszenie stanu. 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
wjesna Opublikowano 2 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 2 Sierpnia 2025 @FibiGratulacje!! 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jędrek Opublikowano 2 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 2 Sierpnia 2025 13 godzin temu, barbie609 moder napisał(a): Dawno dawno temu za PRL był przepis , który mówił że wycieczki szkolne składające się z uczestników na codzień mieszkających na wysokości chyba poniżej 200 mnpm /pewny nie jestem/ nie wolno było od razu wyprowadzać powyżej 1000 m.n.p.m. Nas na co dzień żyjących na tych 500-600 m to nie dotyczyło. Oczywiście nie chodziło o tlen a raczej o ciśnienie atmosferyczne u mnie na biurku w tym momencie jest 943Hpa a w Gdańsku podają 1009 , jeśli ktoś jest wrażliwy może już odczuwać. W mojej obecności doświadczony górołaz na co dzień żyjący na nizinach w dniu przyjazdu był na rozruchu tak ok 800 m.n.p.m , dzień później znaleźliśmy się prawie na dwóch tysiącach i ciśnienie zaczęło mu wariować. Tak,że do końca lekceważyć nie można. Grażyna opowiada ,że do nich do gabinetu dość często trafiają psy z nizin leczone tam kardiologicznie , w momencie przyjazdu do Z-nego następuje pogorszenie stanu. No proszę, co się pośmiałem, to moje - a teraz jeszcze zyskałem nową wiedzę. Nie ma to jak przyjemne z pożytecznym Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jędrek Opublikowano 2 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 2 Sierpnia 2025 13 godzin temu, Zośka napisał(a): Mój ulubiony cytat " Nie ma róży bez kolców, jak powiedział jeden pan kiedy zmarło się jego teściowej i dostał rachunek za pogrzeb". Wracam do tej książeczki co jakiś czas, ona zawsze poprawia mi humor 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jędrek Opublikowano 2 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 2 Sierpnia 2025 14 godzin temu, Fibi napisał(a): Nie, czytałam tylko o facecie w łódce (Śmierć w Wenecji) No to serdecznie polecam Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Zośka Opublikowano 3 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 3 Sierpnia 2025 14 godzin temu, Jędrek napisał(a): Wracam do tej książeczki co jakiś czas Mam ją w swojej biblioteczce domowej. Moje córki kiedy były małe chciały żebym im poczytała bo myślały że to bajka. Ja czytałam a one w skupieniu słuchały i bardzo im się podobała a starsza (wtedy jakieś 4-5 lat ) stwierdziła że to bardzo mądra bajka i jak już będzie sama dobrze czytać to ją jeszcze raz przeczyta i jak powiedziała tak zrobiła. Wszystkie trzy co jakiś czas lubimy ją sobie poczytać. Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Jędrek Opublikowano 3 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 3 Sierpnia 2025 9 godzin temu, Zośka napisał(a): starsza (wtedy jakieś 4-5 lat ) stwierdziła że to bardzo mądra bajka I jak najbardziej można się zgodzić z taką oceną Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Mnich Admin Opublikowano 9 Sierpnia 2025 Udostępnij Opublikowano 9 Sierpnia 2025 Dobry trip @Fibi Pewnie dużo się nasłuchałaś słowa Bążur? 1 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.