Skocz do zawartości

Tour de Bieszczady :)


jaaga76

Rekomendowane odpowiedzi

Zgoda na kolejne w wakacje w Bieszczadach była natychmiast, ale perspektywa chodzenia znanymi szlakami nie wydawała się specjalnie nęcąca. Z pomocą przyszedł Tour the France, który z pasją oglądamy. I tak rowery przyjechały z nami, a my oglądamy Bieszczady z perspektywy siodełka...  

Dzień pierwszy przeznaczyliśmy na "rozjazd". Z Wetliny, w której mieszkamy, ruszyliśmy szosą w stronę Smerka i Kalnicy. W tej ostatniej odbijamy w prawo i wjeżdżamy w boczną asfaltówkę. Jedzie się przyjemnie. Rozglądamy się na boki, bo wzdłuż drogi poprowadzono szlak Bieszczady Odnalezione. Dzięki niemu utrwala się pamięć o dawnych wioskach i ich mieszkańcach. Na naszej drodze pierwszą wioską jest Jaworzec. Zanim jednak poszukamy jego śladów, bardzo mozolnie wspinamy się do  schroniska Jaworzec. Ciche, spokojne i urokliwe miejsce. Zaczyna kropić więc zbieramy się dalej. W sumie niewiele brakowało, a byśmy nie zboczyli lekko z drogi. Na całe szczęście wrodzona ciekawość dała o sobie znać i już po chwili byliśmy na terenie dawnej wioski, z której dziś pozostały ruiny chaty i cerkwisko. Wokół pola, zdziczałe drzewa owocowe i pustka... Jeszcze dwie dekady z kawałkiem i minie 100 lat... 

Pogoda nas nie rozpieszcza. Jedziemy jeszcze kawałek w stronę wsi Łuh (Ług), ale coraz bardziej dokuczliwy deszcz zawraca nas w stronę Kalnicy i Wetliny. 

Długość trasy to 25 km. Trudności technicznych brak. Poza podjazdem na Jaworzec do schroniska (tu droga szutrową) przyzwoity asfalt.  

Cdn...

 

 

IMG_20250727_112623315_HDR_AE.jpg

IMG_20250727_112856894_HDR_AE.jpg

IMG_20250727_114223121_HDR_AE.jpg

IMG_20250727_114951271_HDR_AE.jpg

IMG_20250727_115747808_HDR_AE.jpg

IMG_20250727_115241150_HDR_AE.jpg

IMG_20250727_115805106_HDR_AE.jpg

Edytowane przez jaaga76
  • Lubię to ! 8
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@jaaga76 ciekawy pomysł na rowerowe Bieszczady. Ja też byłam kilka dni w Bieszczadach ale to był mój pierwszy raz i na razie skupiliśmy się na górach. Myślę jednak że jeszcze tam wrócimy bo takiego spokoju jak tam nie doświadczyliśmy jeszcze w żadnych górach. To był totalny reset. Może następnym razem też zabierzemy rowery🙂

  • Lubię to ! 2
  • Dziękuję 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Nie zgodzę się z Wami, zimą mieliśmy tak okropną pogodę i warunki że się nie mogliśmy doczekać kiedy w końcu te Bieszczady opuścimy 😂 Nawet się chyba tu nie przyznałam że byliśmy 🤭

@jaaga76 fajny pomysł z rowerami i piękna zieleń na zdjęciach 😍 Bacówkę Jaworzec wspominam bardzo miło, zimą trzeba było zdjąć buty i chodzić w środku w tamtejszych kapciach, pierwszy raz się z czymś takim spotkałam w schronisku.

  • Lubię to ! 1
  • Dziękuję 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No to jedziemy 😀. Drugi dzień ma charakter nieco sentymentalny, bo będzie powrotem do miejsca, gdzie bywałam niemal trzy dekady temu... 

Z Wetliny ruszamy dziś w drugą stronę, czyli w kierunku Ustrzyk Górnych. Pierwszym punktem na mapie są Brzegi Górne, ale zanim tam dojedziemy czeka nas solidny, bo 3 km podjazd na Przełęcz Wyżnią. Jazda pod górę w deszczu nie jest przyjemna...😨. Na pocieszenie - jak się wjeżdża, to i się zjeżdza! I tak też się dzieje - 3 km pięknymi serpentynami w dół. Gdyby nie duży ruch na drodze, to pewnie byłby to mega fajny odcinek. W Brzegach skręcamy w kierunku Dwernika, mijając po drodze Nasiczne. Mamy nadzieję na zakup pączka, ale okazuje się, że sklep w Dwerniku nie działa od dwóch lat... Nie pozostaje nam nic innego, jak tuż za leśniczówką, skręcić w szutrową drogę, która przez nieistniejącą wieś Caryńskie zaprowadzi nas do akademickiego schroniska Koliba. To dziś zupełnie inne miejsce, niż to zapamiętane sprzed lat... Cóż... Czas nie próżnuje.... Zanim jednak dotrzemy do Koliby dość masakryczną drogą, jeśli chodzi o nawierzchnię, ale niezwykle urokliwą, mijamy tereny wsi Caryńskie. Dziś po liczącej ponad 500 mieszkańców wsi pozostało cerkwisko i kilka grobów. Podobno wiosną, nim trawa urośnie, można dostrzec miejsca stojących we wsi budynków. Dojeżdżamy do Koliby. Kiedyś stała tu prosta chałupa, dziś okazały budynek z bufetem i noclegami. Teren wokół mocno zaskakuje. Wylegujemy się przed schroniskiem, korzystając z okna pogodowego. Ale droga przed nami daleka. Nie chcemy wracać tą samą drogą. Kierujemy się na Bereżki. Teoretycznie miała być tam droga rowerowa. Teoretycznie, bo okazuje się końskim duktem... Błoto jest koszmarne. Na szczęście to tylko 2 km, ale dają się nam we znaki. Z ulgą witamy asfalt. Przed nami droga powrotna. Jedziemy do Ustrzyk. Jest pomysł na jedzenie, ale chmury nad Rawką przekonują nas do dalszej jazdy. Przed nami dwa podjazdy na przełęcze Wyżniańską (która jakoś nam umknęła) i już raz pokonywaną Wyżnią. Nie powiem, żebym się nie zmęczyła...., a do tego zaczyna lać. Kończymy w Wetlinie kompletnie przemoczeni, zmęczeni, ale mega zadowoleni. 

Długość trasy to 55 km. Sporo dość trudnych podjazdów, cześć po niezbyt wygodnych szutrach. 

 

IMG_20250728_115517445_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_125642770_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_130258123_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_130305260_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_131118832_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_131157660_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_131134015_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_134125344_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_142328447_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_143528159_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_145547637_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_151810276_HDR_AE.jpg

IMG_20250728_162533039_HDR_AE.jpg

Edytowane przez jaaga76
  • Lubię to ! 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Trzeci dzień. Wracamy na trasę w kierunku Cisnej, ale nie ona jest dziś naszym celem. W Kalnicy ponownie skręcamy w znaną nam już drogę, którą poprzednio jechaliśmy do Jaworzca. Tym razem jednak zmierzamy do Rezerwatu Sine Wiry. Podobnie jak poprzednio jedziemy wygodnym asfaltem, by po minięciu wioski Ług wjechać na szutrówkę. Dziś towarzyszyć będzie nam Wetlina i San. Droga nie nastręcza trudności, powoli się przyzwyczajamy do jazdy na wymagającej nawierzchni. Po drodze zatrzymujemy się na terenie wsi Zawój. Przypinamy rowery i pniemy się pod górkę na tereny dawnego cmentarza i cerkwi. I znowu tylko ruiny i okazałe drzewa są świadectwem dawnego życia. Robimy sobie chwilę przerwy. Widzę drogowskaz do ścieżki widokowej, ale nie starcza mi cierpliwości i wracam po 300 metach. Jak się okazuje zupełnie niesłusznie, bo ścieżka biegnie tuż przy Sanie i jest widowiskowa. Z rowerem raczej kiepsko bym tam było przejść. Schodzimy nad rzekę w następnym miejscu. Sine Wiry to piękne i popularne miejsce, o czym świadczy rosnąca z każdym metrem jazdy ilość ludzi. A jedziemy w dół. W planach mamy jeszcze zjazd do Łopienki, ale szybka kalkulacja czasu i kilometrów do przejechania powoduje, że pomysł odkładamy. Ruszamy asfaltem pod górę wśród pędzących samochodów. Nie jest to przyjemne. Droga prowadzi przez Terkę i Sakowczyk. Przed mostem ma Sanie skręcamy do miejscowości Rajskie. Kiedyś tętniąca życiem miejscowość wypoczynkowa wygląda jak wymarła. Po drodze naszą uwagę zwraca zardzewiałe urządzenie, które okazuje się pozostałością po działającej do lat 90 XX wieku kopalni ropy.  Zaskakujące. Jedziemy dalej wzdłuż Sanu. Znowu masakryczną szutrówka, a przed nami jeszcze podjazd na Przełęcz Szczycisko. To chyba najgorszy fragment na naszych wyprawach. Z ulgą dojeżdżam do kolejnego mostu na Sanie, bo prowadzi na znaną już mam drogę do Kalnicy i Wetliny. 

Długość trasy to 56 kilometrów. Trasa jest trudna, głównie z uwagi na ostre podjazdy i zjazdy po szutrach. Dla mnie jej wartości obniża również jazda ruchliwą drogą. Lepszą alternatywą jest powrót przez Buk i Dołżycę. 

 

IMG_20250729_122350696_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_122537201_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_122741073_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_123353613_HDR.jpg

IMG_20250729_123555343_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_123706744_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_123858369_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_131038454_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_131250351_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_131603024_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_132454366_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_132511280_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_150800292_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_151456115_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_151826871_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_162437222_HDR_AE.jpg

IMG_20250729_162516085_HDR_AE.jpg

Edytowane przez jaaga76
  • Lubię to ! 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 godzin temu, jaaga76 napisał(a):

Bieszczady z perspektywy siodełka... 

Niezły pomysł. Grupka moich znajomych ostatnio tak oglądała Alpy - znaleźli firmę która busem dowozi ekipę z Polski w wybrane miejsce i po umówionym czasie z innego miejsca odbiera i zawozi z powrotem do Polski. Chwalili sobie taki urlop.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

@jaaga76na zdjeciach pogoda ładna,  zatem coś pogodnego nieba się trafiło. Zieleń piekna.  Aż chce się tam być. Miło było pooglądać.  

9 godzin temu, Fibi napisał(a):

Nie zgodzę się z Wami, zimą mieliśmy tak okropną pogodę i warunki że się nie mogliśmy doczekać kiedy w końcu te Bieszczady opuścimy 😂

Cała @Fibi😁

  • Lubię to ! 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dzisiejsza trasa była zaplanowana pod pogodę. Od 15.30 miało padać i  faktycznie tak się stało, więc czasu nie było dużo. Nasza trasa  wiodła dziś do Majdanu, gdzie swoją stację ma kolejka bieszczadzka i Cisnej. Kilka lat temu mieliśmy okazję podróżować kolejką i polecamy, bo trasa jest bardzo ładna.

Pierwsze kilometry naszej wyprawy to dojazd do Smerka, za którym skręcamy w lewo, by po krótkim podjeździe dojechać do naszej dzisiejszej trasy o wdzięcznej nazwie Fereczata. Trasa ciągnie się tzw. stokówkami wśród bukowych lasów i jest bardzo przyjemna. W sumie nawet trochę żałujemy, że nie wjechaliśmy na nią już w Wetlinie, ale cóż ... następnym razem. Po drodze o mały włos i bym wylądowała w rowie, bo w ostatnim momencie zauważyłam zaskrońca i uratowałam mu życie ostro skręcając. Dojeżdżamy do Majdanu spotykając po drodze parę rowerzystów i kilka osób zmierzających na Jasło. Poza tym pusto i uroczo. Z Majdanu jedziemy do Cisnej. W planie kawa i lody - te drugie były paskudne. Czas mija, chmury się zbierają, więc ruszamy w kierunku Dołżycy. Można oczywiście szosą prosto do Wetliny, ale dlaczego sobie nie uatrakcyjnić wycieczki? I takim sposobem przez najbliższe kilka kilometrów wspominamy się na przełęcz po drodze pełnej paskudnego tłucznia. Miłym zaskoczeniem jest kilka pustych retort, które  oglądamy z zaciekawieniem. Tak na marginesie poza wypałem węgla dziś z retorty można napić się kawy. Podjazd daje się nam we znaki, więc z ulgą witamy przełęcz. Przed nami zjazd, po którym diagnozuję u siebie  zespół człowieka wytrząśniętego. Zjeżdżamy do znanej nam już Kalnicy i dalej do Wetliny. Pierwsze krople deszczu spadaj, gdy bezpiecznie docieramy do domu. 

 

Długość dzisiejszej trasy to 40 km. Trudności technicznych brak, poza podjazdem na przełęcz, ale można ja spokojnie ominąć i jechać szosą. 

IMG_20250731_112632374_HDR_AE.jpg

IMG_20250731_112638052_HDR_AE.jpg

IMG_20250731_120454470_HDR_AE.jpg

IMG_20250731_123158730_HDR_AE.jpg

IMG_20250731_140333001_HDR_AE.jpg

IMG_20250731_140340368_HDR_AE.jpg

 

IMG_20250731_140612419_HDR_AE.jpg

IMG_20250731_142422919_HDR_AE.jpg

IMG_20250731_142950967_HDR_AE.jpg

Edytowane przez jaaga76
  • Lubię to ! 7
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Zmęczyły nas rowery, więc w ostatni dzień dobijamy nasze piesze kilometry. Dzień ma być słoneczny, więc szukamy takiego szlaku, żeby jak najwięcej skorzystać. I tym sposobem wybieramy Szeroki Wierch. Rozpoczynamy wędrówkę w Wołosatem i już na początku szlaku jesteśmy mocno zmęczeni tłumem ludzi idących w górę. Umacnia nas to w postanowieniu ominięcia Tarnicy.  Po godzince meldujemy się na przełęcz i po przerwie "coś na ząb" skręcamy w lewo, podchodząc pod Szeroki Wierch. Panorama jest godna. Fantastycznie widać Połoniny Caryńską i Wetlińską Otryt, Bukowe Berdo z Połoniną Dzwiniacką, a z drugiej strony m.in. Rawki Szkoda tylko, że mocno wieje i coraz więcej chmur nad nami. Słoneczny spacer pozostaje planem. Przejście połoniną zajmuje nam godzinkę. Kolejne półtora to spokojne zejście bukowym lasem do Ustrzyk. Tak na pożegnanie. 

 

PS. Ten piękny "robal" to biegacz zielonozłoty 🤩

IMG_20250801_110938018_HDR_AE.jpg

IMG_20250801_111239100_HDR_AE.jpg

IMG_20250801_121721639_HDR_AE.jpg

IMG_20250801_123458734_HDR_AE.jpg

IMG_20250801_124106726_HDR_AE.jpg

IMG_20250801_124443376_HDR_AE.jpg

IMG_20250801_130803914_HDR_AE.jpg

IMG_20250801_131819541_HDR_AE.jpg

  • Lubię to ! 8
  • Dziękuję 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • jaaga76 zmienił(a) tytuł na Tour de Bieszczady :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...