Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'słowacja'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • O Górach
    • Szlaki
    • Wasze wycieczki
    • Let's go together
    • Tatry Słowackie
    • Aktualne warunki
    • Climbing
    • Fotografia
    • Inne góry
    • Important news
  • Pozostałe tematy
    • Noclegi i gastronomia
    • Sprzęt
    • Ogłoszenia
    • Shop
    • Hyde Park
    • Poznajmy się
    • O forum

Blogs

  • Blog Tatromaniaka
  • Blog Administratora
  • Ochtabiński
  • Szlak z Toporowej Cyrhli na Wielki Kopieniec
  • Montes, quibus nomen est Tritri
  • Śląski w przyrodzie.
  • Górskie wspominki
  • Michał Marek o górach
  • Orszak Trzech Króli
  • obecne wypadki w Tatrach
  • Vatra w Tatrach
  • Przepięknie jest...
  • Górskie tripy
  • Beskidzkie zachody

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me

Found 9 results

  1. Spaliśmy wtedy w ukochanej Roztoce. ❤️ Pobudka o 3:30 i zejście na Palenicę, gdzie o 5:00 czekał już nasz przewodnik. Zapakowaliśmy się do jego auta i w drogę! Naszym przewodnikiem był Edi, min. zawodowy ratownik TOPR, także wiedzieliśmy, że na pewno jesteśmy w dobrych rękach 😄 Dojechaliśmy do Tatrzańskiej Polanki, a potem trzęsącym się a'la busem, do Śląskiego Domu. Tam chwilka na jakieś szybkie śniadanko, toaletka i w drogę ... w góry, na najwyższy szczyt Karpat! Wyruszyliśmy około 7:00 spod hotelu w kierunku Polskiego Grzebienia. Sierpniowa pogoda w 2018 była cudowna, słońce jeszcze nisko, fajny chłodek, lekki wiatr, nic tylko iść ... Za Stawem Wielickim zaczęliśmy nabierać wysokości. Po kilku chwilach, zeszliśmy ze znakowanego szlaku i rozpoczęliśmy podejście pod Wielicką Próbę. Będąc już pod ścianą, ubraliśmy uprzęże i kaski oraz związaliśmy się liną. Tam nagrałam jedyny super extra szybki filmik, gdyż przewodnik już nas popędzał do wspinaczki. Zaczynał się pierwszy etap wspinania. Uczucie towarzyszące mi wtedy, pamiętam bardzo dobrze, ponieważ uwielbiam dotykać dłońmi tatrzańską skałę. Czułam się w swoim żywiole, intuicyjnie chwytałam się skały, co raz bardziej nabierając wysokości. Po około godzinie wdrapywania się, przeszliśmy na drugą stronę grani, gdzie znaleźliśmy się na Przełączce nad Kotłem. Tutaj nad Gerlachowskim Kotłem, z łatwością pokonywaliśmy zbocze Małego Gerlacha. Co jakiś czas mijały nas zespoły prowadzone przez innych przewodników, głównie słowackich. Doganialiśmy ich, a ze względu na duży ruch, Edi wybrał jednak trudniejszą technicznie drogę, obfitującą w dość mocne ekspozycje. Mogliśmy wszystkich ominąć i tym samym przeżyć jeszcze lepszą przygodę! Trawersowaliśmy zbocza Małego Gerlacha i co jakiś czas wspinaliśmy się w górę, czy schodziliśmy w dół. Po kilku takich wejściach i zejściach, po skale, przy dużej ekspozycji, która była naprawdę spora, weszliśmy na szczyt i grzecznie czekając na swoją kolej, dotknęliśmy krzyża... Widoki ze szczytu oczywiście przepiękne! Ale pamiętam, że panorama nie zachwyciła mnie tak jak widok z Rysów, który uważam jak dotąd za najpiękniejszy, jaki widziałam. A może przytłoczył mnie ogrom Jego Wysokości? Lodowy, Durne, czy Łomnica były za daleko, a do innych bliższych szczytów, jakieś 200 metrów niżej i też miałam wrażenie, że są sporo dalej. Egoistycznie, po prostu lubię mieć górki dla siebie „na wyciągnięcie dłoni”, dlatego pewnie takie miałam odczucia 😊 Na szczycie było z nami o zgrozo - jakieś 15 osób! Co i tak nie przebija, ilości ludzi w sezonie letnim, na naszym najwyższym szczycie 😉 Obowiązkowo wpisaliśmy się do księgi pamiątkowej, umieszczonej w metalowej skrzynce i po około 30 min., podziwiania, wzdychania i cykania fotek, ponownie związani liną, zaczęliśmy zejście Batyżowiecką Próbą. Potem Edi powiedział, że byliśmy jedyni, którzy tak długi czas spędzili na szczycie. Inne zespoły po zrobieniu pamiątkowej foty, od razu schodziły. Pomyślałam - nie ma mowy, żebym po 5 min. od wejścia miała od razu schodzić! Batyżowiecka Próba dała nam wiele pozytywnych emocji, ale załatwiła mi kolana. Nie ma co się dziwić, gdyż samo zejście po skałach, to jakieś 500 m ciągłego, stromego parcia w dół. Kilka umieszczonych klamer, po pionowej ściance, dostarczyło nam lekkiego dreszczyku emocji. Gdyby jednak ich tam nie było, myślę że konieczny byłby zjazd po linie, a to dopiero emocje! Dolina Batyżowiecka jest przepiękna, a otaczający ją masyw Gerlacha i inne szczyty, robią przeogromne wrażenie. Szliśmy dalej w dół doliny, po drodze mijając Staw Batyżowiecki. W górze słońce tak nie dokuczało jak w dolinie, a nam niestety kończyła się woda. Przemierzając kolejne metry, z każdą upływająca chwilą, robiło się coraz cieplej, była godzina 13. Na szczęście do celu było już blisko i po jakimś czasie, dostrzegliśmy w dole Śląski Dom. Obowiązkowe piwko przed hotelem, smakowało wybornie i nawet nie zwróciłam uwagi, że miało 3,5% 😉 Czekaliśmy jeszcze na a'la busa. Kilka innych przewodników witało się z naszym i wtedy usłyszeliśmy słowa skierowane, do Ediego - Witamy najlepszego topografa Tatr! Spojrzeliśmy na siebie nawzajem, dumnie się uśmiechając, że to właśnie Edi prowadził nas na legendarny Gerlach. Wyprawa dobiegła końca i wróciliśmy do Roztoki. Tam przynajmniej miałam swoją Fortunkę, którą opiłam naszą zdobycz 😉 Ps. Celowo użyłam wcześniej słowa wycieczka, ponieważ jak to z reguły bywa na zaplanowanej wycieczce, na nic więcej czasu nie ma, oprócz trzymania się kurczowo planu. Tak było również wtedy. Przewodnik nadał dosyć duże tempo, dlatego nie zrobiłam wielu zdjęć z podejścia, nad czym mega ubolewam. Myślę, że jeśli kogoś marzeniem jest, wejść na Gerlach, to wybranie przewodnika jest najłatwiejszą opcją, nie mylić z najtańszą 😉 Taka przygoda, to jednak spory wydatek, ale i tak sądzę, że warto. Gdybym mogła jednak wejść jeszcze raz, to poszłabym bez przewodnika, ale wtedy inną drogą. Ta którą szliśmy jest niestety, drogą tylko na wejścia przewodnickie. Z górskim pozdrowieniem! Mili ✌️
  2. Stary Smokowiec - Chata Zamkowskiego - Chata Teryho - Stary Smokowiec Hejka ludki! Po raz kolejny dreptałam po słowackich szlakach i tym razem polecam Wam zielony szlak Doliną Małej Zimnej Wody do Chaty Teryho 💕 Szlak nadaje się na pierwsze wycieczki po słowackiej stronie Tatr, ale daje też możliwości dalszych wędrówek, czy to na Lodową Przełęcz, czy Czerwoną Ławkę 👍 Moja wycieczka była skoncentrowana na dojściu do schroniska i powrocie tą samą trasą i gdyby wystarczyło czasu, na wejściu na Lodową Przełęcz. Dojechaliśmy autem na parking w Starym Smokowcu, gdzie przy pomocy miłego pana parkingowego, opłaciliśmy parking (za 6 euro) i udaliśmy się w stronę naszego szlaku 🙂 Do Hrebienoka idzie się w miarę szybko, jak i potem do rozdroża szlaków, który jeden wiedzie do Zbójnickiej Chaty, drugi natomiast do Terinki, czyli Chaty Teryho. Tutaj łączą się dwie doliny, Staroleśna z Doliną Małej Zimnej Wody. My udajemy się dalej szlakiem zielonym i zaczynamy dalszą wędrówkę w stronę Chaty Zamkowskiego. Szlak jest bardzo przyjemny, wiedzie wygodnym chodnikiem, mijamy Wodospad Olbrzymi i po kilku zakrętach jesteśmy już przy Chacie. Dalsza wędrówka wiedzie lasem, ale dość szybko osiągamy piętro kosodrzewiny. Po wyjściu z lasu otwiera się przed nami przeogromna Dolina Małej Zimnej Wody. Patrząc na ten ogrom można tylko sobie wyobrazić, jak potężny lodowiec musiał wydrążyć jej dno 😲 Nie wiem jak na innych, ale na mnie ta dolina zrobiła przeogromne wrażenie, aż zaniemówiłam serio 😉 Zauważamy w oddali maleńką chatkę, u progu Doliny Pięciu Stawów Spiskich, tak właśnie, jest to schronisko, do którego zmierzamy 😁 Idąc doliną, z lewej strony widzimy szczyty Pośredniego Grzebienia, Pośrednią Grań i Żółtą Ścianę. Z prawej zaś, Łomnicki Grzebień, dalej Łomnicę z towarzyszącym z jej lewej strony Durnym Szczytem. W pewnym momencie zaczynamy znacznie nabierać wysokości i robi się dosyć stromo, jednak myślę, że nie powinno to sprawić większych problemów, zwłaszcza, że do schroniska mamy już niedaleko. Schronisko jest bardzo klimatyczne. Czułam w nim atmosferę iście alpejską, taką samą, gdy byłam na Zugspitze, zupełnie inną niż u nas, a to pewnie dlatego, że Terinka, to schronisko typowo wysokogórskie, otoczone potężnymi, alpejskimi graniami ❤️ Z Doliny Pięciu Stawów Spiskich rozpościera się cudowna panorama na Tatrzańskie kolosy. Lodowy Szczyt jest już w zasięgu ręki, a Baranie Rogi zachęcają do pozaszlakowego wejścia 😉 Królowa Łomnica na której, gołym okiem widać taras widokowy i jakąś postać pozującą pewnie do zdjęcia 😉 Pośrednia Grań przesłaniająca promienie słońca. Niestety czas i kontuzja, nie pozwoliły iść wyżej na Lodową Przełęcz, ale dłuższy czas spędzony w otoczeniu tych cudowności górskich, dał mi dużo energii i pozwolił chłonąć na maxa piękno tatrzańskich szczytów i zboczy. 🥰❤️ Całość zajęła nam około 9h, z ponad godzinnym odpoczynkiem w Terince oraz kilkoma dłuższymi przystankami na trasie 👍 Polecam początkującym jak i ludkom obytym już z górami 😊👍 Z górskim pozdrowieniem 💕 Mili
  3. Stary Smokowiec - Zbójnicka Chata - Rohatka - Polski Grzebień - Dolina Białej Wody - Łysa Polana Hejka! Ostatnio dreptałam po cudownej Dolinie Staroleśnej ❤️ Jeszcze nigdy w Tatrach nie zadzierałam tak mocno głowy do góry 😅 Dolina jest przepiękna, a otaczające ją szczyty robią przeogromne wrażenie. Dojście do schroniska jest dosyć długie, jednak warte poświęconego czasu i wysiłku. Poszłyśmy też dalej, na Rohatkę, na którą idzie się dość mocno zniszczonym szlakiem i trzeba uważać żeby się nie poślizgnąć. Z przełęczy rozpościera się cudowny widok na Dolinę Staroleśną oraz tatrzańskie kolosy min. Lodowy Szczyt, Durne Szczyty, Łomnicę, Pośrednią Grań czy Staroleśny i Sławkowski Szczyt. Odwracając się na zachód, pięknie widać min. Wielicki i Litworowy Szczyt oraz Wysoką - same "perełki" 🥰 Zejście z Rohatki, to jest to co uwielbiam najbardziej, czyli dotyk tatrzańskiej skały ❤️ Trzeba pionowo zejść w dół po klamrach i skale, co zawsze sprawia takim górskim maniakom jak ja - mega "frajdę" 😉 Z Polskiego Grzebienia, na który poszłyśmy dalej, cudownie prezentuje się Gerlach i Mała Wysoka, choć tej drugiej jest bardziej do twarzy przy późnym słońcu. Dolina Białej Wody ciągnie się w nieskończoność, ale za to, wynagradza nam to cudownym krajobrazem ❤️ Całość to koło 10h wędrowania 👍⛰️ Fotki niestety nie bardzo nam wyszły, ale za to Dolina Staroleśna, to wyszła pięknie Temu na górze❤️ Z górskim pozdrowieniem! Mili ✌️⛰️❤️
  4. W ubiegłym tygodniu miałem okazję po raz pierwszy pokonywać szlaki u naszych południowych sąsiadów oraz zdobyć Koprovsky Stit, jeden z najbardziej widokowych szczytów w Tatrach. Jakie polecilibyście szlaki na Słowacji? Czy dla Was też było dużym zaskoczeniem względny spokój w porównaniu do polskiej części oraz piękne, czyste szlaki? ?
  5. Guest

    Ciężki

    Ciężki Szczyt Szczyt na Słowacji Opis Ciężki Szczyt, dawniej też błędnie Czeski Szczyt – jeden z wierzchołków w masywie Wysokiej. Znajduje się w głównej grani Tatr pomiędzy przełęczą Waga a Przełęczą pod Wysoką. Od Ciężkiego Szczytu odchodzi w kierunku południowo-zachodnim długa boczna grań. Wikipedia Wysokość n.p.m.: 2 520 m Wyniesienie: 35 m Pasmo górskie: Tatry Pierwsze wejście: 7 lipca 1904 r. Ernst Dubke i przewodnik Johann Franz Ciężki widziany z podejścia na Rysy od Słowacji .
  6. Wiola

    Parkingi

    Czy ktoś orientuje się jak wygląda sytuacja z parkingami po stronie słowackiej? Chodzi dokladnie o parking przy Trzech źródłach. Doczytałam że jest czynny od 6. Czy można ewentualnie auto zostawić wcześniej i opłacić przy zejściu ze szlaku?
  7. Chyba marzeniem każdego tatromaniaka jest w pewnym momencie bycie wszędzie, poznanie naszych Tatr dosłownie całych, każdego zakątka i szlaku. By przemierzyć te wszystkie kilometry, a potem odwiedzać tylko ponownie miejsca z własnej prywatnej listy "ulubione". Ja jeszcze nie odwiedziłem wszystkich miejsc, ale jest to moje małe marzenie, choć nigdy nie będzie priorytetem. Jednym ze sposobów na odwiedzenie wielu miejsc są dla mnie długodystansowe wycieczki od schroniska do schroniska. Jakieś parę lat temu przeszedłem szlakami turystycznymi "główną" grań Tatr Polskich i mogę stwierdzić jedno, to wciąga. Postanowiłem ruszyć ponownie w taką wyprawę od schroniska do schroniska, lecz tym razem połączyć w tym całe Tatry, łącząc szlaki w logiczną całość. Wyruszyłem z samego skraju Tatr zachodnich z miejscowości Huty na Słowacji. Wielka szkoda, że szlaki nie biegną całą główną granią Tatr, ale cóż i tak jest to świetna sprawa. Mój pierwszy etap odbył się w połowie października 2018 roku i zakończył na Kasprowym Wierchu, gdzie pogoda i zima, przerwały mój trekking. Całość trekkingu uwieczniłem na filmach, których zapowiedź znajdziesz poniżej. Zapraszam do oglądania, a może i Ciebie zainspiruje by ruszyć w taką przygodę. Polecam! ? Ja kontynuuję mój przerwany trekking już w październiku, mam nadzieję, że pogoda dopisze ? Czy jest do dobry sposób na zwiedzanie Tatr? Może chodzisz podobnie? Podziel się swoją przygodą ?
  8. witam ile czasu potrzeba na przejście całej ferraty i jak dojechać od chyżnego czy osoby które nie będą mogły przejść ferratą mogą iść inna drogą(dołem) bez wspinania tak żeby na końcu spotkać się z osobą która pójdzie góra
  9. Witam, Czy ktoś z Was orientuje się może, czy herbaty zwane Bylinkovy Caj można gdzieś kupić? Wyjątkowo zasmakowala mi herbata z Chaty Teryego, delikatnie miętowy, rozgrzewający smak. Chcę taką w domu:) z tego co się dowiedziałem, są to napoje robione z roślin zbieranych z najbliższej okolicy, dzięki czemu w każdym schronisku jest inna.
×
×
  • Create New...