Jump to content

staroń

Member
  • Content Count

    192
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by staroń

  1. Część zdjęć jest z aparatu, używam Sony RX-100, który na Kasprowym zaczął wariować i stamtąd fotki mam z telefonu - Pocophone F1 😉
  2. Ja go zawsze robiłem podczas zejścia z Ciemniaka, w drugą stronę się nie zdarzyło. Tak pomyślałem wczoraj, że warto dać mu szansę, ale właśnie pod górę, więc może kiedyś, jak będzie okazja, się spróbuje 🙂
  3. 16 dzień czerwca zapowiadał się bardzo pogodnie a w połączeniu z wolnym dniem od pracy stanowił wręcz idealną okazję do odwiedzin w ukochanych Tatrach. Mam co prawda opłacony nocleg w Zakopanem od najbliższej niedzieli, jednak prognozy nie są na razie nazbyt optymistyczne...obawiam się, że znów wyjdzie na to, że spontaniczne jednodniowe wypady mają dużo większy sens niż dłuższy wyjazd planowany z wyprzedzeniem...no ale jak inaczej wyjechać na kilka dni niż zgłaszając urlop dużo wcześniej? Ale tu nie o tym... 🙂 Budzik nastawiłem na 4:30, normalnie byłaby to jakaś nieludzka pora na pobu
  4. @Luk_ szacunek, mega trasa 🙂 tak jak pisałem niedawno, też chcę zrobić coś podobnego, ale muszę jeszcze kilka krótszych tras zaliczyć 🙂 o Bystrej nie myślałem, ale wkrótce mam nadzieję zrobić Starorobociański z Chochołowskiej, to może zobaczę jak się będzie cisnęło w tamtym kierunku.. tylko raz byłem na Bystrej i pamiętam, że długo się szło, ale wtedy było mega gorąco i trochę inna kondycja była 🙂 zobaczymy, tak czy siak po ostatniej wycieczce, gdzie z Siwej Polany przez Grzesia, Rakoń, Wołowiec, Jarząbczy na Kończysty dotarłem w 4h z małym kawałkiem, jest ochota na więcej takich wypraw 🙂
  5. Żeby nie dublować niepotrzebnie tematu napiszę tutaj 🙂 Dziś znów dane mi było wybrać się z Siwej Polany na Grzesia, dalej na Rakoń i Wołowiec a w związku z dobrym czasem wejścia i piękną pogodą, postanowiłem pójść za ciosem i przejść ulubioną pętelkę przez Jarząbczy, Kończysty i Trzydniowiański i z powrotem na Siwą...ostatnio wspomniałem, że mam w planach sporą trasę po Tatrach Zachodnich i i ta wyprawa pokazała mi, jakie są realne czasy przejścia poszczególnych odcinków...w sumie nie jest źle 🙂 Łaciate Tatry są przepiękne, dobrze, że śniegu już niewiele, przez prawie 30 km trasy jedynie na po
  6. staroń

    Morskie Oko

    ...a wczoraj bardzo ładnie było nad Morskim Okiem 🙂 wybrałem się, mimo długiego weekendu, nie potrafiłem odpuścić takiej pogody 🙂 na parking zajechałem koło 8.30, uznałem, że to najwyższy czas, by spróbować zrobić tę trasę biegiem 🙂 9.30 byłem już na miejscu, wyprzedziłem te tłumy, które zajechały dużo wcześniej na parking, więc nad samym jeziorem było względnie spokojnie. Potem spacerek nad Czarny Staw, wracając ledwo przeszedłem przez ten tłum, który w końcu dotarł, istna masakra, no ale nie ma co się dziwić, wolny dzień plus pogoda zrobiły swoje 🙂 w związku z tym, że zbiegłem z powrotem as
  7. Biegowo, ale w miejscach, w których ma to uzasadnienie 🙂 nie potrafiłbym przebiec w całości takiej trasy czy nawet jej połówki - raz, że zabrakłoby mi sił, dwa, za dużo po drodze pięknych widoków, okazji do zrobienia fotki, odpoczynku w towarzystwie malowniczych szczytów, będzie więc pewnie część biegowa i część spacerowa 😄 a biegową robię właśnie po to, żeby ta część spacerowa mogła być odpowiednio długa, coby się nie zajechać i czerpać z gór to, co najlepsze 🙂
  8. Kilka tras na pewno się znajdzie, czekam tylko aż zejdzie śnieg...ale takim nadrzędnym celem jest trasa od Siwej Polany przez Grześ, Rakoń, Wołowiec, Jarząbczy, Kończysty, Starorobociański - to już w sumie robiłem, ale chcę tę wycieczkę rozszerzyć o Iwaniacką Przełęcz, Halę Ornak i Czerwone Wierchy przez Tomanową 🙂
  9. Na 26 maja zapowiadane było piękne okno pogodowe, niestety nie miałem szans wybrać się tego dnia w Taterki. Postanowiłem pojechać dzień później, mimo, że prognozy nie były już tak łaskawe. Wybór padł na Gąsienicową z racji bliskości schroniska, które dałoby dach przed deszczem, do tego część trasy chciałem spróbować "na szybko" jako przygotowanie do większych wyzwań a szlak przez Boczań nadaje się do tego idealnie, zarówno w górę, jak i w dół. I tak, bez większych przerw, dotarłem do Hali po niecałej godzinie licząc od okolic Ronda Jana Pawła II, myślę, że całkiem nieźle 🙂 Pogoda była bardzo
  10. staroń

    Babia Góra

    A ja jeszcze takie wygrzebałem...styczeń 2020, w drodze na Gąsienicową 🙂
  11. Dzisiaj akurat spontanicznie trafiłem do Chochołowskiej i przy okazji na Grzesia i był to bardzo miły spacer - czyli nie taka zła ta Dolina 😛 Staram się doceniać każdy szlak, którym idę, w Tatrach niewiele uważam za naprawdę wredne odcinki a Chochołowska na pewno do takowych nie należy. Mogłaby być nieco krótsza, ale kiedy jestem sam, lubię sobie podbiec, w towarzystwie nieciekawe i niewidokowe momenty, przegadam. Dzisiejsze widoki były przepiękne, uwielbiam ten kontrast, wiosna na dole, zima na górze, piękne 🙂
  12. Tak myślałem, że w tygodniu przed majówką będzie pusto, staram się nie jeździć w weekendy i faktycznie, parking pusty, ludzi na szlaku mało, płynna jazda z i do Krakowa, pięknie 🙂 do tego pogoda sztos, praktycznie codziennie ją sprawdzam i takie wyjazdy z reguły są spontaniczne, jeżeli tylko są dobre prognozy i akurat wolny dzień 🙂 a krokusów w sumie się nie spodziewałem 😛 więc ładny bonus na koniec wycieczki. Myślałem jeszcze, żeby zahaczyć o Kalatówki, tam też sporo krokusów, z tego, co widziałem po zdjęciach, ale jednak wybrałem szlak przez Dolinę Białego, mam do niej ogromny sentyment i s
  13. Nie przepadam za zimą/wiosną w Tatrach - nie zrozumcie mnie źle, góry pokryte śniegiem prezentują się genialnie i te widoki nie mają sobie równych w ciągu całego roku, jednak możliwość doświadczania tego piękna jest w moim przypadku, no co poradzić, przynajmniej na razie, mocno ograniczona przez brak odpowiedniego przygotowania, sprzętu i doświadczenia. Czekam wiec z utęsknieniem na taki moment, kiedy szlaki są w miarę suche i można cisnąć, ile wlezie 🙂 jakoś wtedy czuję się pewniej. Kropka 😛 Ale ileż można czekać...maj za pasem a tu perspektyw na letnią pogodę brak, więc trzeba się ruszyć i
  14. Trochę na nią czekałem, ale udało się wstrzelić ?
  15. W ogóle zima to inny świat, nawet zwykłe drzewo, obok którego normalnie przeszłoby się obojętnie, w połączeniu ze śniegiem tworzy piękny obraz. Dawno nie miałem takiej satysfakcji z podejścia przez Boczań np ? tym bardziej że schowane pod śniegiem kamulce minimalizują potrzebę patrzenia pod nogi i można skupić się na otoczeniu ?
  16. staroń

    Babia Góra

    Prawda, dziś patrzyłem na Babią wracając przez Skupniów Upłaz i przypomniało mi się zdjęcie sprzed roku, kiedy z Beskidu też wydawała się, jakby leżała tuż za Kasprowym ?
  17. Po listopadowym wypadzie w Tatry Zachodnie nastąpił okres górskiej posuchy, trochę przez pogodę, trochę przez pracę (koniec roku bywa intensywny dla handlu), dwa miesiące to jednak zdecydowanie wystarczająco dużo czasu i z początkiem stycznia zacząłem myśleć nad choćby krótką wizytą gdzieś wyżej niż rodzinny Kraków. Najlepsze wycieczki wychodzą spontanicznie - w sobotę spojrzałem na prognozę i uznałem, że warto zarezerwować poniedziałek na wyjazd - początkowo miała być Babia Góra, ale w ostatniej chwili padło na Tatry. Plan? Gąsienicowa a potem się zobaczy. Warunki okazały się na tyle sprzyj
  18. Prawie dwa miesiące minęły od mojej ostatniej wizyty w Tatrach, ciągle coś stawało na przeszkodzie, jednak po sobotniej wizycie na Turbaczu powiedziałem "dość" i uznałem, że nie ma co odwlekać, czas w końcu się wybrać, tym bardziej, że pogoda w ostatnim czasie mocno zachęca do wycieczek. Nawet nie musiałem się jakoś bardzo zastanawiać nad celem wyprawy - po lipcowej trasie Grześ - Rakoń - Wołowiec - Jarząbczy - Kończysty - Starorobociański zamarzyło mi się jeszcze raz w tym roku wybrać w tamte rejony. Około godziny 8 zameldowałem się więc na parkingu na Siwej Polanie i pełen energii ruszy
  19. staroń

    Gorce

    A wczoraj na Turbaczu było tak: Bardzo przyjemna wycieczka ? i mało ludzi jak na sobotę ?
  20. Niestety, jak to zwykle bywa, nadchodzi ten dzień, kiedy nawet najlepszy wyjazd, dobiega końca. Mój pierwszy pobyt na Słowacji kończył się w sobotę, ale wcale nie musiało to znaczyć, że od razu wrócę do domu. Postanowiłem "na do widzenia" spędzić jeszcze trochę czasu w górach. Po szybkim śniadaniu i pożegnaniu się z gospodarzami kwatery podjechałem do Starego Smokowca i ruszyłem w stronę Hrebienoka. Czułem już mocno poprzednie wycieczki, więc droga przez las, bez widoków, niespecjalnie mi się podobała, do tego w pewnym momencie na kilkanaście minut zgubiłem trasę, idąc w stronę Sławkowskiego..
  21. Niestety, tylko kaczki można było spotkać nad stawem tego dnia ?
  22. Pewnie że tak, w tym przypadku chciałem zdążyć przed nocą i ewentualną utratą widoczności, normalnie bym się wylegiwał gdzieś nad stawem ?
  23. Czwarty dzień spacerów po Słowacji przez długi czas nie dawał jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o warunki, podobnie jak wszelakie wcześniejsze prognozy pogody. Nad Popradem świeciło słońce, jednak niewiele dalej, nad Tatrami, wisiały gęste chmury. Niewzruszony, wsiadłem w samochód i pojechałem w stronę Strbskego Plesa, mając tego dnia w planach ruszyć w kierunku Bystrej Ławki. Poranek był jednak tak mglisty i nieciekawy, że, jak rzadko kiedy, zdecydowałem się zawrócić - ledwo widziałem, co się dzieje parę metrów przed autem, gdzie tu iść wysoko w góry. 3 godziny później trochę żałowałem, syt
  24. Tak, dużo tam nie ma, teoretycznie 3h do schroniska, 2h na szczyt, ja skróciłem drogę do stawu do niecałych 2h, na szczyt pewnie zgodnie z planem bym dotarł, ale bez pewnych warunków wolałem iść w mniej odległe miejsca, jak pobliski Biały Staw czy Przełęcz pod Kopą ? spokojnie, kolejna wizyta nad Zielonym, równa się wejście na Jagnięcy ?
  25. Tak mi przez myśl przeszło na starcie, że jeśli ładna pogoda się utrzyma to może wejdę, no ale będąc nad stawem uznałem, że to bez sensu, chmur coraz więcej, więc pewnie kiepskie widoki ze szczytu. Następnym razem, przy lepszych warunkach, na pewno wejdę ?
×
×
  • Create New...