Jump to content

Kacha

Member
  • Content Count

    79
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Kacha last won the day on November 22

Kacha had the most liked content!

Community Reputation

191 Excellent

2 Followers

About Kacha

  • Birthday 12/05/1991

Recent Profile Visitors

434 profile views
  1. Też się nad tym zastanawiałam... 😉
  2. W podobnych gęstwinach biegłam w lipcu w obawie przed niedźwiedziem, żeby dogonić ostatnich ludzi widzianych przede mną 😂 A było to właśnie od Pańszczycy, konkretnie od Czerwonego Stawu, w kierunku... Kurcze.. Na Rowien Waksmundzką..? chyba czarny szlak był w takiej gęstwinie, ale tak szybko go przebiegłam, że nie pamiętam czy akurat dokładnie tak wyglądał jak na zdjęciu 😃
  3. A czy to zdjęcie jest zrobione na oznaczonym szlaku, czy poza?
  4. Tatromenie, może jakaś podpowiedź do zdjęcia? 😉
  5. Są sytuacje, w których jednak lepiej jej nie ściągać. Nawet z twarzy 🙈
  6. Tam gdzie pieprz rośnie, na przykład. Pieprz pali, więc zimno im nie grozi 😂
  7. @Tatromen było intensywnie😁ale pierwszego razu się nie zapomina... Od tamtej pory cały czas mnie ciągnie tylko wyżej 😁 A mina chyba taka, a nie inna, nie tyle z przerażenia, ile już mnie po prostu twarz piekła, a ten wypad był na spontanie, więc ani ubiór nie był odpowiedni, ani kremu z filtrem nie wzięłam 🙈 Może na zdjęciu tego nie widać ale słońce dobrze paliło, gdzieniegdzie był jeszcze śnieg więc paliło podwójnie. Możecie sobie więc wyobrazić, jak wyglądałam wieczorem i na drugi dzień. Nie odróżniałam się od tej kurteczki 🙈
  8. @Tatromen ja tam wychodzę z założenia, że sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie 😂 Rude zazwyczaj są przebiegłe, mój drogi 😉a męża nie szukam na forum, wystarczy, że w realu lecą jak do ula 😉😂
  9. A ja "na Kache" 😁😂😂😂😂 ...ale mam wytłumaczenie, bo tutaj było "eee, Kacha, weź się wychyl to Ci zdjęcie cyknę" 😉 No to Kacha cyk zza skałki, przyjaciel cyk aparatem, i fota z łańcuchem w pozycji "na Kache" gotowa 😂 Tutaj to był chyba nawet mój pierwszy raz z łańcuchami 😂
  10. Sędzina to żona sędziego... Męża nie mam, więc sędziną nie jestem 😉sędzią też nie, ale z racji tego iż parę lat w sądzie przepracowałam, to do sądzenia mam pewne predyspozycje 😉😁
  11. Też tak sądzę 😁
  12. Coś w tym jest, swego czasu kelnerowałam na weselach. Zdarzało się, że byłam bez snu dużo ponad 20 h. Nie było lekko, też tłukłam tam mnóstwo km, cały czas w kółko trzeba było chodzić, rzadko kiedy się siadało. A potem wsiadalam w samochód i do domu, coś koło 40 km. Raz przejechałam przez skrzyżowanie, przed nim widziałam że mam zielone światło i mrugnęłam oczami. Jak je otworzyłam to byłam już spory kawałek za skrzyżowaniem. To był ostatni raz w mojej karierze kelnerki 😉 więcej tam nie pojechałam. Wystraszyłam się po prostu, że skończy się to dla mnie lub dla kogoś tragicznie. A co do gór... Czy to ma sens? Takie chodzenie po tyle godzin? Ja rozumiem, że można sobie postawić ambitny cel, ale jaka jest wtedy przyjemność z tego wedrowania jak człowiek nie kontaktuje i potyka się o własne nogi? Jeśli już chodzić po górach, to nie po to, żeby komuś coś pokazać, albo nawet i sobie. Po prostu trzeba mieć też z tego trochę przyjemności, a taki hardcore to chyba nie ma nic wspólnego z przyjemnością... Takie jest moje zdanie, oczywiście każdy ma prawo mieć inne 😉
  13. @Jacek dobry opis, jak przystało na "pijarowca" 😉😁
  14. Przeczytałam także całkiem niedawno książkę "Kurtyka. Sztuka wolności". Również jest to biografia z różnymi wątkami, jednak jest to głównie taki portret psychologiczny p. Kurtyki. Tę również polecam 🙂
×
×
  • Create New...