Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 02/09/2022 in Blog Entries

  1. Przyznaję uczciwie że pozazdrosciłam @barbie609 tych pienińskich wycieczek. Dla mnie Pieniny to Trzy Korony i może jeszcze Homole. Wiem że Wysoka jest najwyższa i że przełom Dunajca zwłaszcza jesienią jest cudny! A @barbie609 spędza tu chyba połowę swojego wolnego czasu i ciągle jakieś nowe szlaki opisuje albo te same tylko inaczej. Nie wspomnę już o ślicznych, kolorowych zdjęciach. Postanowiłam wreszcie dokładnie zbadać sprawę i przekonać się jaką tajemnicę kryją w sobie te zielone, malownicze pienińskie krajobrazy. Dodam tylko że zimowa wyprawa na Wysoką i Wysoki Wierch to była świetna
    4 points
  2. Dawny kanon turysty tatrzańskiego czyli Przewodnik po Tatrach braci Zwolińskich. W 1863 roku urodził się Leonard Zwoliński – studiował księgarstwo Lipsku, pracował jako księgarz we Lwowie i Warszawie, w 1892 roku założył księgarnię w Krakowie pierwszą, jeszcze sezonową księgarnię w Zakopanem. Ta ostatnia od roku 1897 była już księgarnią stałą. Leonard miał dwóch synów, Tadeusza (1893 – 1955) i Stefana (1900 – 1982). Obaj byli wybitnymi speleologami, tatrzańskimi fotografikami i działaczami turystycznymi, przy czym Stefan w latach 1952 – 56 piastował
    4 points
  3. Jedna z najbardziej rozległych i najpiękniejszych dolin Tatr Wysokich. Szlak turystyczny biegnie wzdłuż potoku Białka na Polanę pod Wysoką, skąd oczywiście można kontynuować wędrówkę do przełęczy Rohatka i dalej do Doliny Staroleśnej lub na Polski Grzebień, Małą Wysoką i do Doliny Wielickiej. Dolina Białej Wody ze swoim alpejskim krajobrazem i bajecznie piękną, różnorodną roślinnością jest tatrzańskim cudem! Ale ja nikogo nie zachęcam do tego, żeby właśnie tam wybrać się na spacer!? Nie zamierzam nikogo przekonywać, że może to być doskonała alternatywa dla zmęczonych turystycznym rozgardiasz
    1 point
  4. Przyznam szczerze, że jestem trochę jak niedźwiedź! Buszuję w Tatrach od wiosny do jesieni. Natomiast kiedy pojawiają się pierwsze oznaki zimy, zapadam w jakiś stan hibernacji naturalnej, która objawia się okresowym zanikiem aktywności górskiej! Wtedy zaszywam się na forum Tatromaniaka i podziwiam genialne foty tych, którzy mają szczęście i umiejętności poruszania się po górskich szlakach w warunkach zimowych. A jest co podziwiać! Zdarza się jednak, że i ja czasem się przebudzam! Wyruszam zwykle na jakąś łatwiejszą trasę (Rusinowa Polana, Kopieniec Wielki i takie tam) sprawdzając dokładnie war
    1 point
  5. Drugi krąg wtajemniczenia – Mnich i Cubryna Od chwili wyjazdu z Tatr w 1961 roku pilnie przygotowuję się do następnego sezonu. Trenuję koszykówkę w Łódzkim Klubie Sportowym, w domu mam prymitywną, ale praktyczną siłownię, bardzo dużo czytam na tematy górskie. Zaliczam teoretyczny kurs wspinaczkowy i wstępuję do Koła Łódzkiego Klubu Wysokogórskiego. Kompletuję najprostszy sprzęt turystyczny i trzydziestopięciometrową linę asekuracyjną, z sizalu, a jakże. Gdyby dziś wymienić wszystkim wspinaczom poliamidowe liny na sizalowe lub z manili to wielu przepłaciłoby to zapewn
    1 point
  6. Rodzinne wspinanie, rok 1976. Część III. Z kruszyną na Cubrynie zapoznałem się dużo wcześniej (ab ovo – jak mawiali Rzymianie), bo w roku 1962 podczas pierwszego na nią wejścia. A było to tak. 22.08.1962 Opuszczam wczesnym rankiem moją Mamę na Skibówkach, Kuźnice, Hala, Żleb Kulczyńskiego, Granaty, Krzyżne, skąd via Stawy schodzę do Roztoki, gdzie nocuję. Zimno, mgła, niepogoda. 23.08.1962 Pogoda się poprawia, a zatem MOko, Dolina za Mnichem, Mnich przez Płytę, zejście górnym fragmentem klasycznej bez zjazdu – to zadania bliższe mówiąc jezykiem wojskowym.
    1 point
×
×
  • Create New...