Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/23/2020 in all areas

  1. @Luk_ dzięki za polecenie szlaku Kozi Wierch - Granaty. Wybrałem wariant ze Skrajnym Granatem. Trasa nie sprawiła jakiś większych problemów, ale pod względem emocji super. Kościelec pozostaje jednak nr 1. Zrobiłem też dalszą część Zachodnich i jak się okazało do trzech razy sztuka. Pogoda fajna, ale nawet poza nią trasa Chochołowska - Starorobociański - Ornak - Kiry świetna dla chilloutu, spokojniejszego pochodzenia, porozglądania się, choć oczywiście kondycyjnie też na swój sposób wymagająca. W tej luźniejszej kategorii 1 miejsce przed Kopa - Kasprowy. Mam nadzieję, że we wrześniu
    5 points
  2. ...i podrzucam widok, którego pewnie nigdy nie zapomnę - z Monte Paterno (2 744 m n.p.m.) ?
    4 points
  3. Kiedyś o poranku w październiku byłem nawet na Przełęczy Kondrackiej i przez sekundę przemknęła mi myśl, żeby wejść na Giewont....następna myśl była - po co ? No i zrezygnowałem, mimo że nie było żywego ducha na szlaku.
    4 points
  4. Byłem fajnie było spodobało mi się. Zdj zrobione już na zejsciu w marszu ? Wyszedłem o 2.20 z drogi do olczy i kurde byłem pod samym giewontem koło 4.10 1.5h czekania trochę zmarzłem ale byłem 1 ? Łączenie że mną było 17 osób. Później poszedłem jeszcze na kopę Kasprowy i w dół do Kuźnic fajne przedpołudnie;) Dzięki za odzew i ogólnie to polecam. Tylko nie wyobrażam sobie tego robić w złą pogodę.
    4 points
  5. Wrześniowe Wierchy przy pięknej pogodzie to jest to co tygryski lubią najbardziej ? Zawrat sam w sobie od piątki jako cel wycieczki uważam za średni pomysł, tym bardziej że powrót tą samą drogą by był. Jeśli ta sama trasa w dwie strony to zdecydowanie lepiej Zadni Granat. Przełęcz Krzyżne jest też super pomysłem, bez większych trudności, za to widoki rewelacja - wejście od Pańszczycy, zejście do Piątki.
    2 points
  6. A tu zaczynające się wykształcać mammatusy. Zaraz po tym przyszły burze, i deszcz.
    2 points
  7. @Artur S piękne zdjęcia ? A widoki z podejścia na Przełęcz pod Osterwą od strony Popradzkiego to jedne z moich ulubionych.
    2 points
  8. Namówiłaś mnie ? Wybrałem się tam, żeby odświeżyć wspomnienia i przy okazji sprawdzić dam radę chodzić jeszcze po Tatrach ( stąd trasa lekka łatwa i przyjemna mimo niemiłosiernego upału) Batyżowiecki Staw o poranku. Wysoka - moje niespełnione tatrzańskie marzenie. Zmarzły i Żelazne Wrota. I jeszcze na koniec spotkała mnie miła niespodzianka. Trzeba było wrócić do auta w Wyżnich Hagach z Popradskiego Stawu. Najpierw nie jechało dłuo nic , a potem przyturlała się zabytkowa elektriczka z 1969 roku i miła pani konduktor zgodziła się na podwózkę za całe 1 EUR.
    2 points
  9. Cześć. W poprzedni weekend korzystając z przepięknej pogody udałem się w Tatry. Cel - grań Rohaczy. Wyprawę zaczęliśmy jeszcze w piątek w nocy, marsz do schroniska w Chochołowskiej na nocleg. Rozgwieżdżone niebo pomogło przetrwać monotonną wędrówkę. Kominiarski nocą z polany chochołowskiej: W sobotę wstajemy na śniadanie, poranne piwko i deser chochołowski. Nie śpieszymy się, gdyż czekamy na kolegę, który miał dotrzeć do nas około 11. Kiedy jesteśmy już w komplecie również bez pośpiechu ruszamy w stronę Grzesia. Na szlaku trochę ludzi, jednak idzie się przyjemnie.
    1 point
  10. W środę postanowiłam wybrać się na Szpiglasowy Wierch, na którym do tej pory jeszcze nigdy nie byłam. O godzinie 6:00 zameldowałam się na Palenicy Białczańskiej, skąd ku mojemu zdziwieniu, już startowało niemało osób, chociaż tłumów jeszcze nie było. Pogoda zapowiadała się znakomicie, chociaż prognozy na ten dzień przewidywały rozwój chmur, ale bez burz. Szybkie przejście po znanej już prawie wszystkim Polakom asfaltówce (a może raczej ucieczka przed nią), minięcie Wodogrzmotów Mickiewicza i obranie szlaku do Doliny Pięciu Stawów. Poranek był rześki, jak to zwykle w Tatrach. Taki w sam raz n
    1 point
  11. Z pewnością są takie szczyty, przełęcze, szlaki, które wiecie, że kiedyś trzeba przejść, zdobyć czy też jak to niektórzy mówią- "zaliczyć", ale odkładacie tą decyzję z roku na rok. Coś Wam mówi, że to będzie strata czasu, że się zawiedziecie, a moglibyście przecież wtedy być w innym, piękniejszym miejscu. Czytacie recenzje innych, oglądacie zdjęcia, filmiki i myślicie "tam nie ma nic ciekawego". Co znajduje się na szarym końcu Waszych górskich planów? ? Jeśli o mnie chodzi to z pewnością ostatni szczyt, o którego zdobyciu myślę, to Giewont. Ani nie jest wybitnie wysoki, ani z niego nie m
    1 point
  12. Cześć jak w temacie wybieram się sam w Tatry 12 września 2020 r .Proszę o podpowiedz gdzie z kondycją średnia i przygotowaniem chyba też mogę pójść żeby droga nie była długa 10 godzin itp i żeby maks przyjemności w miarę zaczerpnąć.Jakie buty? mam adidasy i zimowe ocieplane trekingi które brać? Ja facet 38 lat .Jestem w tym temacie całkiem zielony co i jak ..pozdr
    1 point
  13. Wschodzące Słońce oświetlające Tatry Bielskie godzina 5 37 - 2 sierpnia 2020. Widok przez okno samochodu. Z Tatrzańskiej Polanki udajemy się zielonym szlakiem w kierunku Śląskiego Domu. Gdy zbliżamy się do Wyżniej Wielickiej Polany po raz pierwszy pokazuję nam się masyw Gerlacha. Od tej pory będzie on widoczny praktycznie cała wyprawę. Mijamy Śląski Dom i Wielicki Staw. Podążamy Doliną Wielicka na północ. Idziemy spokojnie. Na szlaku pojawia się więcej turystów. Spokojnie
    1 point
  14. jak mają być Tatry Polskie to zacznij od prawej do lewej - Dolina Chochołowska -Grześ - Wołowiec , jeśli 11 września nie spadnie śnieg to wystarczą adidasy.
    1 point
  15. Rodzinne wspinanie – część IV. Rok 1965, MOko. Opuszczamy niespiesznie gościnną Brnčalkę i pod wieczór przekraczamy granicę w Łysej Polanie w sam raz, aby zdążyć na ostatni autobus jadący do MOka. To jeszcze ten czas, gdy ostatni z przystanków jest przed Wozownią vel Starym Schroniskiem vel FranzHiltonHotelem. Wszystkie miejsca w Wozowni zajęte, ale przed nią stoją dwa wojskowe namioty z pryczami, materacami i kocami. Sklepik spożywczy na Łysej był już zamknięty co zmusza nas do rewizji plecaków w poszukiwaniu resztek spyży. Znajdujemy resztki makaronu i puszkę śledzi w oliw
    1 point
  16. Rodzinne wspinanie – część III. Warunki wyraźnie się pogorszyły, coraz więcej śniegu zalega w wysokich partiach, coraz bardziej granie są oblodzone. A sprzętu mamy niewiele, dwie liny wprawdzie, ale tylko cztery stalowe karabinki i pięć haków, w dodatku kompletnie nieprzydatnych jako haki stanowiskowe – są to tzw. simondy wykonane tylko z nieco grubszej blachy. Postanawiamy z Doliny Dzikiej przetrawersować do Doliny Jastrzębiej, wejść na Czarny Przechód i w zależności od warunków pójść granią w lewo na Czarny Szczyt bądź łatwiej, w prawo na Kołowy. Trawers jest cokol
    1 point
  17. @Lavinka jeśli nie masz pewności co do możliwości drugiej osoby to moim zdaniem Czerwone od Kasprowego to optymalna opcja. Jeśli będzie się Wam dobrze szło to polecam zejście przez Tomanową do Kościeliskiej. Nawet bym dla tego wariantu opuściła Kasprowy. Czerwone we wrześniu są przepiękne. Powodzenia ?
    1 point
  18. Giewont i Rysy od polskiej strony - byłem po razie i wystarczy ?
    1 point
  19. Odpowiadam późno, bo dopiero niedawno udało mi się pojechać, ale może komuś kiedyś się przyda ☺️ Według mnie warto pojechać w Dolomity i "mądrze" sobie to wszystko stopniować, jeśli jest na to czas. Jeśli wyjazd jest krótki, wystarczy się zahaczyć w parku Tre Cime di Lavaredo - człowiek miałby tam co robić i co oglądać pewnie z miesiąc. Taka perła Dolomitów. Jeśli jest więcej czasu - polecam zacząć od szlaku wokół Sassolungo, potem na pewno zahaczyć o Lago di Sorapis i Secedę, a Tre Cime di Lavaredo zostawić na koniec ?
    1 point
  20. Kozi od piątki nie jest trudny. A widoki duże piękniejsze niż z Zawratu.
    1 point
  21. Pomysł z Kopą i Kasprowym bardzo fajny. Tak samo, jak Zawrat albo Kozi od piątki. Pomyślcie też o Szpiglasie od MOK-a. Albo Kasprowy przez Myślenickie i zejście przełęczą Świnicką na Gąsiennicową.
    1 point
  22. Wybieram się we wrześniu ze znajomą w Tatry. Jaką urokliwą, ale też niezbyt wymagającą trasę polecilibyście nam? Nie mam pewności co do możliwości drugiej osoby, dlatego nie chcę proponować niczego trudnego technicznie, ani też zniechęcić do chodzenia po Tatrach. Przeszłyśmy już kiedyś wspólnie trasę 15km, przewyższenie ~1000m i kondycyjnie było ok. Myślałam o Czerwonych Wierchach, aczkolwiek sama jeszcze na nich nie byłam. Miałam też pomysł na Kopę Kondracką-Kasprowy-Kuźnice lub Zawrat od D5S, aczkolwiek nie wiem czy to dobry pomysł. Macie jakieś propozycje?
    1 point
  23. No cóż, pozostaje mi tylko dołączyć do większości i napisać Giewont? Przez chwilę myślałem że trzeba by go "odchaczyć" ale stwierdziłam że po co wchodzić na coś co mnie nie pociąga jak można w tym czasie wejść na szczyt który pozwala poczuć satysfakcję. Giewont, Gubałówka i Krupówki to trzy miejsca które omijam z daleka nawet nie patrząc w ich stronę ?
    1 point
  24. Najtaniej jest w Dolinie Roztoki. Uczą, co prawda postaw, ale po tym kursie korzystanie z lawinowego ABC będziesz miał w małym paluszku ?
    1 point
  25. Owszem, jest bez sensu ? Chyba pochodzi jeszcze z czasów dzieci neo, którym się blokowało pulę adresów, jeśli zaczynały trollować. Dziś kiedy można sobie nakupić kilogram starterów LTE, świeże IP nie stanowi problemu...
    1 point
  26. @Andrzejb kursy lawinowe robi też szkoła górska przy Schronisku Samotnia w Karkonoszach http://szkolagorska.com/lawinowy.php#1
    1 point
  27. @Lavinka Miejsca, które wymieniasz są na mej liście szczytów, których odwiedzić po prostu nie zamierzam ? W sumie to ja głównie dolinne przechadzki uprawiam, większość łatwo dostępnych szczytów zbytnio mnie nie interesuje - jeśli miałbym jakoś szczególnie wyróżnić miejsca, które chciałbym odwiedzić najmniej, to pewnie wymieniłbym Krywań (bo jest znany z tego, że jest znany), Sławkowski (no chyba, że zimą, bym mógł jakoś z niego zejść, w miarę bezpiecznie), Łomnica (z tej samej przyczyny co Krywań), no i Roztokę staram się omijać, gdyż mi się dłuży bardziej niż Cicha dolina...
    1 point
  28. Posiadam Montury z Vibram Megagrip i całkowicie się z Wami zgadzam - w tych butach czuję się naprawdę bezpiecznie. Jedne z lepszych jakie miałam.
    1 point
  29. Nie pamiętam kiedy ostatnio jakiś obiad w górach jadłem... z reguły to zabieram maksymalnie kaloryczne produkty ze sklepu i napieram ?
    1 point
  30. doskonały pomysł, 1000lat temu robiłem w Betlejemce i widzę że jeszcze mają w ofercie http://betlejemka.org.pl/kurs-zimowy-turystyki-wysokogrskiej/ jeździsz na nartach ?
    1 point
  31. Najbardziej wyczekiwany wyjazd w roku w końcu nadszedł! Noclegi zaplanowane w Kościelisku, pogoda zamówiona (aczkolwiek początkowo prognozowano burze i deszcze) nic tylko ruszać w góry ? W dzień przyjazdu w niedzielę, nie mogliśmy z żoną wysiedzieć na miejscu, więc postawiliśmy na szybką wizytę w Dolinie Kościeliskiej i przejście Wąwozu Kraków. W Dolinie byliśmy koło 15 i większość ludzi o dziwo wracała na parking i każdy patrzył się na nas jak na typowych urlopowiczów pt. "co oni chcą tu zobaczyć wchodząc o 15 na szlak?"? Szybkim marszem, manewrując pomiędzy grupkami ludzi dotarliśmy do
    1 point
  32. Czesc. Jestem Darek mieszkam w Rabce.Cóż jestem w górach co tydzień jeśli pogoda tylko pozwala, Kocham góry i to łazikowanie.Pozdrawiam!
    1 point
  33. Cześć. Wschód z Giewontu może być całkiem spoko, tym bardziej, że na jutro prognozowana jest piękna pogoda. Teoretycznie im bardziej wybitny szczyt tym wschody słońca ładniejsze (przykładowo Diablak). W okolicy Giewontu sporą wybitnością cieszy się Świnica i Krzesanica. Myślę, że Krzesanica byłaby lepszym wyborem na oglądanie wschodu. Albo z innej strony - Kozi Wierch. O tej porze roku słońce powinno wstawać z Koziego gdzieś przy Tatrach Bielskich.
    1 point
  34. Mam dokładnie ten sam ? Czarna Młaka i Rohacze
    1 point
  35. Dorzucę coś do wątku górniczo-hutniczego: Na Kopie Magury znajdowały się w XVIII i XIX wieku kopalnie rudy żelaza założone za czasów Augusta Poniatowskiego. W 1840 r. działało pięć sztolni górniczych. Górnicy wydobywali w nich hematyt (nawet kilkaset tor rocznie!), pracując przy tym 6 dni w tygodniu - dniem wolnym była sobota. Seweryn Goszczyński w „Dziennikach podróży do Tatrów” pisał o nich:„26 października 1832 r. (…)Ta ruda, czyli kopalnia, albo jeszcze inaczej, w tutejszym języku, bania, leży o dwie godzin drogi od hamerni, w grzbiecie góry zwanej Magura. (…) Wewnętrzny widok b
    1 point
  36. @jaaga76 trzeba robić zdjęcia, dużo zdjęć. 10 zdjęć wyjdzie fajnych, a jedno albo dwa wyjdą mega. Z jednej trasy robimy jakieś 100-150 zdjęć, z czego 2-4 są takie, że można się pochwalić. Oczywiście samo zrobienie to jedno, potem zawsze konieczna jest jakaś korekta barw, ekspozycji i innych atrybutów. Mi się marzy dobry aparat, ale jak to mówią, najlepszy aparat to taki, który masz pod ręką. Od 3 lat robimy foty tylko telefonem, wyciągam z kieszeni i gotowe. Jedyne czego brakuje to długiego obiektywu, a tak to jestem zadowolony z tego co nam się uda pstryknąć. O taki przykład...
    1 point
  37. Stało się ? i ja stanąłem dziś na tym pięknym szczycie ? muszę przyznać, że lekki stres przed wejściem był, ale okazało się, że niepotrzebnie. Świnica zawsze groźnie patrzyła na mnie, gdy byłem gdzieś na Gąsienicowej czy na Kasprowym, czekając na swoją kolej, dziś, gdy nadszedł dzień próby, okazało się, że strach ma wielkie oczy ? Wstępny plan był taki, żeby jednak wjechać na Kasprowy i przy jak najmniejszej liczbie ludzi i jak najwcześniej wejść na szczyt. Rzeczywistość okazała się nieco inna - tłum pod kolejką zniechęcił nas do czekania na wjazd i zachęcił do obrania szlaku przez Myślenic
    1 point
  38. Chyba trochę gorąco się zrobiło więc może taki chłodny stawek! To jeden z pięciu?
    1 point
  39. Sobotni wschód widziany z Wołowiny Jak i niedzielny z Przełęczy Kondrackiej
    1 point
  40. Wschodzik z Płaczliwego Rohacza. ?
    1 point
  41. 1 point
  42. Nie wiem, czy moje najlepsze, ale jedno z ulubionych ?
    1 point
  43. Najlepszego to jeszcze niestety nie zrobiłem ( i małe szanse, żebym zrobił ), ale mam kilka ulubionych, to może jedno pokażę.
    1 point
×
×
  • Create New...