Jump to content

Górskie tripy

Sign in to follow this  
  • entries
    6
  • comments
    211
  • views
    311

About this blog

Relacje z wycieczek w innych górach niż Taterki.

Entries in this blog

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 5/5

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 5/5

Nie wiem czy ktoś to w ogóle przeczyta, skoro zobaczyliście psa - głównego bohatera tych powieści 😛 Ale może znajdą się też tacy, których interesuje co dalej 😁 Jednak ostatni dzień też był super! Serio, warto przeczytać! 😛  Wstajemy około 7:30, powoli zaczynamy się zbierać. Jakieś małe co nieco na śniadanie, ubieram się i... hmm... czuję obtarcie 🙄 No nieee, ostatniego dnia... Zgłaszam problem Houstonowi.  - Piter kurna, przed nami zacny dystans, ale z zatarciem mogę nie dojść. -

Luk_

Luk_

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 4/5

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 4/5

Czwarty dzień naszej wyprawy czas zacząć. Budzimy się i wraz z chłopakami przygotowujemy się do wyjścia. Wyspaliśmy się całkiem porządnie, a energii dodaje nam fakt, że dzisiejszy dzień ma być najcieplejszy podczas całego tripa. W szczytowym momencie słupki termometrów powinny pokazać jakieś 11-12 stopni. Taką zimę to ja rozumiem 😎 Ubieramy się - sama bielizna termoaktywna i bluza w zapasie w zupełności styknie. Zakładamy nasze w miarę suche buty. Wychodzimy i zmierzamy na przystanek autobusowy.

Luk_

Luk_

Z beskidzkiego nieba do piekła.

Z beskidzkiego nieba do piekła.

Godzina 5:40. Budzę się, o dziwo, samemu. Budziki nastawione na 6:00 i 6:15, ale czuję się w miarę "wyspany" - o ile to możliwe mówiąc po niecałych 5h snu 😉 Stwierdzam, że nie ma co dosypiać, bo mogę obudzić się totalnie zmulony. Wstaję. Wlatuje śniadanko. Jajecznica, kanapki z serem, herbatka. Za oknem piękne, błękitne niebo. Termometr wskazuje 10 st. C. Eh... Gdyby taka temperatura panowała cały dzień😉 Na drogę przygotowuję sobie jeszcze kanapki i jabłuszko. Wody w bukłaku dwa litry - niewie

Luk_

Luk_

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 3/5

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 3/5

W ogóle, gdy wracam wspomnieniami do tamtych dni to przychodzi mi na myśl tylko słowa - relaks, spokój i cisza. Wędrowanie zimą w moim przypadku jest zupełnie inne niż w inne pory roku. Gdy dzień jest krótki, a śnieg zalega na szlakach to nie da się robić dziennie takich dystansów co latem, przez co idzie się dużo krócej, a przez to spokojniej. Wrażenia audio-wizualne też są całkowicie inne. Uwielbiam zarówno taki zimowy spokój połączony z dźwiękiem skrzypiącego śniegu pod butami. Do tego grzeją

Luk_

Luk_

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 2/5

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 2/5

Ja pier*olę, co za upał - to pierwsza myśl jaka mi przychodzi do głowy w chwili, gdy dzwoni budzik. Niby środek zimy, a czuję się jak na Saharze. Organizm krzyczy jeszcze "spać, daj mi spać!", ale brutalnie tłumię wszelkie ludzkie odruchy i siadam na łóżku, by się troszkę rozbudzić. "Kuuur*a, co to za jeb*ny piekarnik..." - tylko takie słowa cisną mi się do ust. Chłopaki też powoli zaczynają się zbierać. Podchodzę do okna, odsłaniam zasłonkę: "Hm... No dobra jeszcze wcześnie, może słonko podnies

Luk_

Luk_

 

Trip po Gorcach, Pieninach i Beskidach, cz. 1/5

UWAGA! ATTENTION! ACHTUNG! TA SERIA NIE JEST DLA LUDZI O SŁABYCH NERWACH! WASZE GRANICE POCZUCIA SMAKU I HUMORU MOGĄ BYĆ NACIĄGNIĘTE DO GRANIC MOŻLIWOŚCI! CO SIĘ ZOBACZY TO SIĘ NIE ODZOBACZY. JEŚLI CZUJESZ, ŻE NIE WYTRZYMUJESZ - PRZERWIJ CZYTANIE. NIE WARTO RYZYKOWAĆ ZDROWIA PSYCHICZNEGO. CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ! A tych, co mimo wszystko ryzykują - zapraszam do lektury 😉 Bardzo krótkim słowem wstępu: zdecydowałem się zamieszczać na blogu wpisy nie dotyczące Tatr. W

Luk_

Luk_

Sign in to follow this  
×
×
  • Create New...